Paweł Pyciak superasystentem w ŁKS

- Co mecz chciałbym dawać zwycięskie asysty - deklaruje Paweł Pyciak, obrońca ŁKS.
Piłkarze ŁKS kończyli mecz MKS Elk z uśmiechami na twarzach. Wygranie trzeciego z rzędu spotkania, a w sumie piątego jesienią to zawsze powód do satysfakcji. Choć był to prawdziwy wyścig z przeszkodami, bo to rywale objęli prowadzenie, ale po golach Jakuba Nowaka i Artura Golańskiego udało się jednak wygrać spotkanie. Oprócz zdobywców bramek nie mniejsze powody do radości też miał Paweł Pyciak, obrońca drużyny z al. Unii. To po jego zagraniach łodzianie w dwóch kolejnych spotkaniach zdobywali po trzy punkty. W poprzedniej kolejce po jego centrze Maksym Kowal głową strzelił zwycięskiego gola z Huraganem Morąg, a w sobotę jego dośrodkowanie w pola karne sfinalizował strzałem z bliska Golański. - Jestem bardzo zadowolony, bo co mecz chciałbym dawać zwycięskie asysty - deklaruje Pyciak. - W poprzednich spotkaniach bardziej zabezpieczałem defensywę, ale kiedy jest okazja próbuje także grać ofensywnie. To był trudny mecz, bo nie układał się po naszej myśli. Pokazaliśmy charakter i wyszliśmy z tego zwycięsko - mówi Pyciak, od początku rundy jesiennej czołowy zawodnik drużyny z al. Unii.

Zawodnik twierdzi, że przeciwko drużynie są media oraz kibice, bo szukają tylko negatywów, a na sześć spotkań ŁKS na koncie posiada 16 punktów, czyli niemal komplet. - Nie mogą się zgodzić, że mamy zbyt mało okazji strzeleckich w meczach. Super, że szybko zdołaliśmy wyrównać wynik meczu, bo łatwiej wówczas nam się grało, kontrolowaliśmy grę. Należy pamiętać, że wśród gospodarzy było kilku doświadczonych zawodników, którzy wcześniej występowali w klubach z Zambrowa czy Suwałk. Michałowi Hryszko wyszedł strzał życia, ale to my cieszyliśmy się ze zwycięstwa.

W niedzielę ŁKS czeka mecz z Finishparkietem Drwęca Nowe Miasto Lubawskie, to spotkanie na szczycie ligowej tabeli. - Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, szanujemy przeciwnika, ale wszystko w tym meczu może się zdarzyć - uważa Pyciak.