ŁKS - Sokół Aleksandrów 2:0. Lider znów ze zwycięstwem

Piłkarze ŁKS zanotowali kolejne ligowe zwycięstwo. Lider III ligi pokonał u siebie Sokoła Aleksandrów 2:0
Niedzielne spotkanie na stadionie przy al. Unii zapowiedziano jako derby regionu. Faworytem meczu był jednak ŁKS, czyli lider tabeli, który u siebie jeszcze nie przegrał. I już w pierwszych czterech minutach łodzianie stworzyli dwie świetne akcje bramkowe. Najpierw groźnie głową uderzył Jewhen Radionov, ale bramkarz zdołał obronić piłkę. Chwilę później z dystansu kropnął Artur Golański, odbitą futbolówkę dobijał jeszcze Łukasz Kopka. Piłka również nie znalazła drogi do bramki, a może trafiłaby do siatki, gdyby nie nieporozumienie Radionova i Damiana Guzika?

Sokół również starał się tworzyć sytuacje, ale nie były tak groźne, jak te w wykonaniu łodzian. Piłkarze z Aleksandrowa chcieli wykorzystać niepewność Michała Kołby na przedpolu, ale bramkarz ŁKS radził sobie z interwencjami. A trzeba przyznać, że groźnie strzelali m.in. Damian Bierżyński i Joachim Pabjańczyk.

W końcu to ŁKS strzelił pierwszą bramkę w meczu. Świetne podanie w pole karne do Bryły posłał Paweł Pyciak. Wydawało się, że pomocnik będzie strzelał, ale zrobił zwód i wyłożył piłkę Radionowowi. Ukrainiec nie mógł zrobić nic innego, niż pewnie umieścić piłkę w siatce. Łodzianie wciąż dominowali na boisku i szukali okazji do podwyższenia. Przeprowadzili dobrą akcję, ale po dośrodkowaniu minimalnie z piłką minął się Aleksander Ślęzak.

Na początku drugiej połowy ŁKS wciąż dominował. Próbował akcji oskrzydlających, ale brakowało wykończenia. Na strzał z dystansu zdecydował się także Golański. Z kolei po stronie Sokoła dobrze uderzył Łukasz Chojecki, ale nogę do piłki wystawił jeden z ełkaesiaków. Mecz się zaostrzył, a nie brakowało nie tylko agresywnych fauli, ale także sprzeczek bezpośrednio między piłkarzami. Sędzia nie był jednak pobłażliwy i karał zawodników kartkami.

Z minuty na minutę ełkaesiacy słabli. Zaczęli popełniać błędy, często ratowali się właśnie faulami. Trener Marcin Pyrdoł długo zwlekał jednak ze zmianami, a Sokół zaczął lekko przeważać. Goście stworzyli dobrą akcję po ciekawym prostopadłym podaniu Mariusza Zasady do Patryka Pietrasiaka, ale ten drugi pospieszył się ze strzałem.

ŁKS strzelił jednak drugiego gola. Łodzianie przejęli piłkę na połowie przeciwnika. Bryła świetnie zmylił rywali i podał do wychodzącego na skrzydło Damiana Guzika. On z kolei zszedł do środka i mocnym strzałem pokonał Karola Domżała. W końcówce tempo meczu już spadło, choć obie drużyny jeszcze miały okazję do strzelenia gola. ŁKS wygrał 2:0 i umocnił się na pozycji lidera III ligi.

W następnej kolejce łodzianie zmierzą się na wyjeździe ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.

ŁKS - Sokół Aleksandrów Łódzki 2:0 (1:0)

Bramki: Radionow (28.), Guzik (71.)

ŁKS: Kołba - Pyciak Ż, Ślęzak, Juraszek, Rozmus - Guzik Ż (73. Nowacki), Bryła Ż (78. Gamrot), Artur Golański (72. Kowal), Kocot, Kopka - Radionow Ż (80. Michałek)

Sokół: Domżał - Piotr Golański, Bierżyński, Woźniczak - Zasada, Rogalski Ż, Kobiera, Marciniak (78. Knera), Chojecki Ż - Pabjańczyk (59. Wrzesiński) - Przezak (59. Pietrasiak)