ŁKS - Motor Lubawa. Sparing przed derbami?

Przed meczem ŁKS z beniaminkiem z Lubawy jest tylko jedna niewiadoma: ile goli łodzianie strzelą ostatniej drużynie w tabeli.


ŁKS jest głównym kandydatem do awansu. Wprawdzie dotąd rozegrano tylko dziesięć kolejek, a od czterech podopieczni trenera Marcina Pyrdoła są liderami tabeli. Nie jest to przypadek, bowiem drużyna do tej pory straciła tylko jedną bramkę. I tak powinno pozostać po niedzielnym meczu z Motorem Lubawa, najsłabszym zespołem w grupie I trzeciej ligi.

Gospodarze są zdecydowanymi faworytami spotkania. Oprócz przewagi 15 miejsc w tabeli, przemawia za nimi nie tylko atut własnego boiska, na którym wygrali czterokrotnie, nie tracąc gola. Tymczasem rywal ma na koncie tylko punkt. Wydaje się, że jednym niebezpieczeństwem, jakie może spotkać ełkaesiaków, jest brak odpowiedniej motywacji. Trener Pyrdoł twierdzi jednak, że jego gracze do każdego meczu podchodzą maksymalnie skoncentrowani i nikogo nie lekceważą. Jeśli tak się stanie, kibice mogą liczyć na sporo goli, ponieważ ŁKS należy do najskuteczniejszych zespołów w lidze: z 20 trafieniami ustępuje tylko Finishparkietowi Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie (25) i Lechii Tomaszów (22).

Za to Motor posiada za to najsłabszą obroną w lidze, bo stracił już 31 bramek, a na wyjeździe jego zawodnicy ani razu nie pokonali bramkarzay przeciwników. Dlatego w tym tygodniu władze Motoru po fatalnym starcie zdecydowały się na zmianę trenera. Nowym został Krzysztof Malinowski. To powinno być ostrzeżenie dla łodzian, bowiem z reguły taka sytuacja dodatkowo mobilizuje drużynę.

Gospodarze będą zmuszeni poradzić sobie bez pauzującego za kartki Pawła Pyciaka, a pod znakiem zapytania stoją występy narzekających na urazy Kamila Juraszka, Michała Michałka i Maksyma Kowala. Wprawdzie wszyscy trenują z drużyna, ale przed zaplanowanymi na 16 października derbami Łodzi szkoleniowcy mogą chcieć oszczędzić tych zawodników.

ŁKS - Motor Lubawa, niedziela, godz. 15.