ŁKS - Motor Lubawa 4:0. Ełkaesiacy oszczędzili słabego rywala

Gdyby ŁKS przez 90 minut grał na pełnych obrotach, mógł strzelić najwięcej goli w tym sezonie. Motor Lubawa był bowiem dla nich tylko tłem.
Motor to najsłabszy zespół, jaki pojawił się przy al. Unii tej jesieni. Spotkanie mogło zacząć się jednak sensacyjne, bo w 25. sekundzie Piotr Wypniewski oszukał obrońców i kopnął tuż przy słupku, a gospodarzy uratował Michał Kołba, broniąc nogą. Ostrzeżenie podziałało, bo łodzianie ruszyli do ataku, a pierwszego gola strzelili po rzucie rożnym. Jego autorem - po uderzeniu głową - był stoper Aleksander Ślęzak. Kolejne dwa też padły także po strzałach głową, a ich autorem był napastnik Jewhen Radionow. Kiedy na 4:0 podwyższył Mariusz Cichowlas, też po stałym fragmencie, wydawało się, że rekordowy wynik - 7:0 z Ruchem Wysokie Mazowieckie - zostanie pobity. Jednak gospodarze w końcówce nie grali już z taką determinacją, oszczędzając siły na derby Łodzi.

ŁKS - Motor Lubawa 4:0 (3:0)

Gole: Ślęzak (11.), Radionow (13., 29.), Cichowlas (54.)

ŁKS: Kołba - Guzik, Cichowlas, Ślęzak, Rozmus - Nowak (65. Sarafiński), Bryła, Kocot (72. Gamrot), Golański (46. Kowal), Kopka - Radionow (60. Michałek)