Derby Łodzi. Jacek Ziober: ŁKS zdecydowanym faworytem

- Zwykło się mawiać, że derby rządzą się swoimi prawami, ale w niedzielnym meczu na stadionie przy al. Unii murowanym faworytem są gospodarze - uważa Jacek Ziober, były piłkarz ŁKS.
W niedzielę o godz. 15 na stadionie przy al. Unii rozpoczną się piłkarskie 63. piłkarskie derby Łodzi. Tym razem trzecioligowe, ale zapewne nie mniej emocjonujące niż przed laty. ŁKS to lider tabeli, a Widzew zajmuje trzecią pozycję, z pięcioma punktami straty i jednym spotkaniem mniej. Gospodarze wygrali w tym sezonie dziewięciokrotnie i dwa razy remisowali, dorobek ich rywali to siedem zwycięstw i trzy remisy. Oba zespoły - jako jedyne w grupie - są niepokonane.

Kto wygra? - Po meczach, które widziałem ostatnio, bardzo pozytywnie oceniam drużynę ŁKS. Jestem zaskoczony, że jej gra tak dobrze wygląda - uważa Ziober. Jego zdaniem ełkaesiacy w każdym spotkaniu udowadniają, że walczą zawsze o jak najkorzystniejszy rezultat od pierwszej do ostatniej minuty. - To bardzo ważne, bo w derbach nikogo nie trzeba będzie zachęcać do walki i dodatkowo motywować. Jestem przekonany, że wszyscy zagrają na 110 procent możliwości. ŁKS powinien być bardziej zdeterminowany nie tylko przez własne boisko, ale przede wszystkim z powodu miejsca w tabeli - uważa.

Były zawodnik ŁKS i Montpellier jest zdania, że ŁKS ma obecnie więcej atutów niż Widzew. Jego silną bronią jest kontratak, choć - jak podkreśla - niektórzy z zawodników są nieco ograniczeni umiejętnościami piłkarskimi. - To taka mała rysa na ich postawie, dlatego obawiam się, aby rywale tych mankamentów nie wykorzystali - przestrzega Ziober.

Kolejnym atutem ŁKS jest postawa Michała Kołby, w który - co podkreśla były reprezentant Polski - wyraźnie okrzepł w tym sezonie. - Dobrze sobie radzi, ale nie wiadomo, dlaczego czasami staje się niemową. Bramkarz musi dyrygować linią obrony, musi krzyczeć głośno, cały czas żyć spotkaniem. W każdej akcji rywali jest ustawiony przodem, dlatego powinien podpowiedzieć spóźnionemu obrońcy, w którym kierunku pobiec, aby przerwać akcję.

Ziober zastanawia się, czy przeciwko Widzewowi gospodarze nie powinni zagrać dwoma napastnikami. - Gra wyłącznie Jewhenem Radionowem daje efekty, ale całej ligi tak nie wytrzyma. W ciągu kilku dni trudno chyba będzie zmienić stare nawyki Ukraińca, ale trener musi z nim w tym tygodniu mocno popracować, aby poprawił przyjęcie piłki tyłem do bramki - dodaje.

Kolejnym atutem ŁKS jest zdaniem jego legendy także wyrównana kadra, w przeciwieństwie do wcześniejszych sezonów, kiedy zamiast drużyny był zbiór indywidualności.

Derby rozpoczną się w niedzielę o godz. 15, a bezpośrednią transmisję przeprowadzi TVP3. Mimo to przy al. Unii liczą na rekordową frekwencję w historii nowego obiektu. Dotychczas najwięcej kibiców - 5,7 tys. - przyszło na otwarcie stadionu. W towarzyskim meczu ŁKS pokonał Pogoń Lwów 2:1.