Sport.pl

Marcin Adamski: Obrona nie jest problemem ŁKS

Stoper drużyny z al. Unii uważa, że porażki w ostatnich kolejkach są efektem słabszej postawy napastników i pomocników. - Trudno wygrać spotkanie, kiedy czwórka defensorów ma 11 przeciwników - twierdzi
Zdaniem trenera Marka Chojnackiego, jeśli drużyna nie zostanie wzmocniona, wiosną czeka ją heroiczna walka o utrzymanie. Oto co na ten temat mówi jeden z najlepszych zawodników ŁKS.

Marcin Adamski: - Od początku sezonu uważałem, że w takim składzie osobowym będziemy musieli raczej skupić się na walce o utrzymanie w lidze niż na rywalizacji o środkowe miejsce w tabeli. Proszę spojrzeć na naszą kadrę: kto przyszedł w zamian za piłkarzy, którzy latem odeszli do innych klubów. Trafili do nas zawodnicy, którzy albo wcale nie grali, albo byli po przejściach. Oczywiście, że wszyscy oni potrafią grać w piłkę, ale potrzebują czasu, aby odzyskać dawną formę. Choćby taki Paweł Drumlak, który ma ogromny potencjał. W jego przypadku należy zachować trochę cierpliwości, aby był znów liderem zespołu. Również drużyna potrzebuje czasu, aby zgrać się z Pawłem. Nie uważam, abyśmy ostatnio grali słabo. Oglądaliśmy spotkania z Arką Gdynia i Lechem Poznań, w których to raczej my stworzyliśmy rywalom okazje do zdobycia goli niż oni sobie. Dlatego będę się upierał, że o naszych porażkach zadecydowały indywidualne błędy. Należy pamiętać, że w obu meczach nie stworzyliśmy tak naprawdę żadnej stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola. Wszyscy patrzą na wynik przez pryzmat obrony. Przecież trudno wygrać spotkanie, kiedy czwórka defensorów ma 11 przeciwników. Należy pamiętać, że podczas meczu należy także utrzymać się przy piłce, a następnie stworzyć sytuacje bramkowe. Dlatego uważam, że naszym problemem wcale nie jest obrona, ale przede wszystkim pomoc i atak. Ktoś powie, że to nieprawda, bo wygraliśmy pucharowe spotkanie z Motorem Lubin. Proszę sobie przypomnieć, że oba gole nie padły po widowiskowych akcjach, lecz po stałych fragmentach gry. Dlatego każdy z nas powinien jak najszybciej spojrzeć krytycznie na siebie i wyciągnąć wnioski, bo cały czas jesteśmy jedną drużyną.