Sport.pl

Trenerzy po meczu

Marek Chojnacki (ŁKS)

Przegraliśmy bardzo ważny mecz, który nie stał na wielkim poziomie. Piast wygrał, bo był bardziej skuteczny. W kadrze jest dwóch nominalnych napastników, dlatego nie mam zbyt wielkiego wyboru. Mając na uwadze słabą dyspozycję Jarki i Czerkasa, zdecydowałem się zabrać ze sobą chłopaka z drużyny Młodej Ekstraklasy, który okazał się jokerem. Aby grać dwójką napastników, trzeba przede wszystkim mieć dobrą drugą linię. A ona w meczu z Piastem nie była naszym atutem.

Marek Wleciałowski (Piast)

Był to bardzo trudny mecz. Zawodnicy zdawali sobie sprawę z tego, że to spotkanie ma ogromne znaczenie dla końcowego układu tabeli. Oczywiście, że po 8 kolejkach nic nie może być jeszcze przesądzone, ale na piłkarzach na pewno ciążyła presja. Bardzo cieszę się z tego zwycięstwa, bo było bardzo potrzebne mojej drużynie, aby uwierzyła, że można powalczyć z każdym.

Marcin Adamski (ŁKS)

Powiem tak: to kolejna frajerska porażka. Któryś z moich kolegów nie upilnował Marcina Folca, który zdobył zwycięską bramkę. W każdym spotkaniu tracimy takie frajerskie gole. Staramy się wyciągać wnioski w szatni, ale gdy przychodzi mecz, nie wiem, co się dzieje z niektórymi zawodnikami. Tracą głowę, nie potrafią udźwignąć ciężaru spotkania. W szatni się mobilizujemy, wychodzimy skoncentrowani, ale po wejściu na murawę niektórzy zawodnicy mają w strach w oczach. Tak nie można grać w ekstraklasie. Pierwsze 15-20 minut wszyscy uciekali od piłki. Wtedy optyczną przewagę miał Piast. Później zaczęliśmy grać coraz lepiej, mieliśmy przewagę, której nie potrafiliśmy potwierdzić. Należy pochwalić tylko młodego Bartosiewicza, który pokazał naszym napastnikom, jak należy strzelać bramki. Kamil zrobił więcej niż obaj napastnicy w ostatnich trzech spotkaniach. Strzelił bramkę, a gdyby zachował więcej zimnej krwi, mógł zdobyć drugą i zostać bohaterem meczu.