Sport.pl

Kolejny mecz o życie ŁKS

Piłkarze z al. Unii zagrają w piątek z beniaminkiem ekstraklasy. Mimo to nie są faworytami, bo Śląsk Wrocław jest rewelacją sezonu.
ŁKS nie wygrał od pięciu spotkań i jest w gronie drużyn zagrożonych degradacją. Śląsk Wrocław z kolei nie przegrał od sześciu meczów, stąd jego czwarte miejsce w tabeli. Jaki będzie więc wynik konfrontacji? Szanse gospodarze wzrosłyby, gdyby w składzie mieli... Sebastiana Milę. Ten jednak zagra przeciwko swojej poprzedniej drużynie. Wiosną były reprezentant Polski był czołową postacią ŁKS, lecz został sprzedany, by ratować klubowy budżet. - Mam w sercu ogromną wdzięczność dla łódzkiego klubu, ale po wejściu na boisku sentymenty odłożę na bok - zdradza Mila. Pomocnik Śląska nie ukrywa, że będzie to dla jego nowej drużyny bardzo trudne spotkanie, z którego jednak powinna wyjść zwycięsko.

Tym bardziej że sytuacja kadrowa Śląska przed piątkowym meczem wygląda coraz lepiej. Nie może zagrać najlepszy strzelec beniaminka Tomasz Szewczuk (pięć goli), który dochodzi dopiero do sił po chorobie. Nie wystąpią też Wojciech Kaczmarek, Antoni Łukasiewicz i Remigiusz Sobociński, których w kadrze meczowej zastąpią Sebastian Dudek, Wojciech Górski, Andrzej Olszewski i kolejny były ełkaesiak Vuk Sotirović.

Piłkarze ŁKS u siebie wygrali tylko raz z Jagiellonią Białystok 1:0, a było to ponad półtora miesiąca temu. - Tak długo czekamy na ligowy sukces - dziwi się Grzegorz Wesołowski, drugi trener. - To jeszcze jeden dowód na to, że w piątek jesteśmy skazani na sukces.

Ostatnio zespół nawiedziła plaga kontuzji i kartek, ale czym bliżej meczu ze Śląskiem, tym sytuacja kadrowa ełkaesiaków jest coraz lepsza. Do składu wracają Mladen Kaszczelan i Zdzisław Leszczyński, który w meczu z Górnikiem Zabrze naciągnął mięsień dwugłowy. Do pełni sił po kontuzji doszedł już Gabor Vayer. Węgier ostatnio miał kłopoty kostką, ale w piątek będzie już do dyspozycji trenera Marka Chojnackiego i wzmocni drugą linię.

- Wracają zawodnicy po karach za kartki, kończą się kontuzje i choroby. To wszystko sprawi, że będę miał większy komfort przy ustalaniu składu na Śląsk - mówi z optymizmem Chojnacki. Z piłkarzy, którzy nie zagrali z Górnikiem, szkoleniowiec może także liczyć na Dawida Jarkę, ale w ataku zamiast niego chyba zagra Rafał Kujawa, który bardzo poprawnie zaprezentował się w meczu w Zabrzu.

Bez względu na to, w jakim składzie zagrają łodzianie, muszą koniecznie zdobyć trzy punkty. Tym bardziej że w następnych kolejkach będzie coraz trudniej o zwycięstwa, bo ełkaesiacy zagrają z Wisłą Kraków, Lechią Gdańsk i Ruchem Chorzów.

Kasy stadionu przy al. Unii (od al. Unii i ul. Bandurskiego) otwarte zostaną od godz. 12. Pozostałe rozpoczną pracę od godz. 16. Bilet na Galerę kosztuje 20 zł, a na trybunę - 10 zł więcej. Spotkanie rozpocznie się o godz. 20.

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama