Sport.pl

W ŁKS ćwiczą na odpowiedzialność trenera

- Piotr Klepczarek będzie naszym zawodnikiem - twierdzi Grzegorz Wesołowski, trener ŁKS-u. W piątek okaże się, czy ma rację
Trener Wesołowski cały czas podkreśla, że przed rundą wiosenną najbardziej brakuje mu lewego obrońcy. Według niego idealnym kandydatem jest Klepczarek, któremu latem kończy się kontrakt z bełchatowskim klubem. W środę piłkarz wrócił ze swoim zespołem ze zgrupowania w Turcji.

O ewentualnym odejściu Klepczarka z GKS-u ma zadecydować rozmowa Wesołowskiego z Rafałem Ulatowskim. Ma do niej dojść w piątek po powrocie drugiego trenera reprezentacji Polski ze zgrupowania w Portugalii. - Może to nieładne, ale jestem dobrej myśli - mówi trener ŁKS-u. - Cały czas wierzę, ze Piotrek zagra u nas już w sobotnim sparingu.

Rywalem ełkaesiaków będzie Raków Częstochowa, który dysponuje pełnowymiarowym boiskiem ze sztuczną nawierzchnią.

Wczoraj drużyna ćwiczyła dwa razy. Rano zawodnicy biegali tzw. tempówki w parku na Zdrowiu, a po południu mieli zajęcia na sztucznej nawierzchni boiska przy al. Unii. Przed wejściem na murawę trener Wesołowski musiał podpisać oświadczenie, że bierze pełną odpowiedzialność za ewentualne kontuzje swoich zawodników. - Odśnieżyliśmy boisko, ale niska temperatura sprawia, że murawa jest śliska. Dlatego nie możemy zagwarantować bezpieczeństwa ćwiczącym na niej piłkarzom - tłumaczy Dariusz Gałązka, dyrektor MOSiR-u w Łodzi, który zarządza obiektami przy al. Unii. We wtorek podczas zajęć na sztucznej nawierzchni bolesnego urazu nabawił się Paweł Drumlak. Ale w czwartek trenował już normalnie.

Na stadionie pojawił się Litwin Georgas Freidgeimas, który przechodzi rehabilitację po operacji kolana. - Przyjechałem pogadać z kolegami - opowiadał. - Do treningów wracam najpóźniej za miesiąc, a przed końcem sezonu będę już na tyle zdrowy, że pomogę drużynie - zapowiada Freidgeimas.

Obiekt przy al. Unii wizytowali przedstawiciele straży pożarnej, policji oraz urzędu miasta, którzy sprawdzali, czy spełnia on warunki bezpieczeństwa imprez masowych. - Uchybienia były niewielkie - tłumaczy Gałązka. - Musimy wymienić kamerę monitoringu, poprawić ogrodzenie i pomalować pasy na drodze ewakuacyjnej - dodaje. Wkrótce do Łodzi przyjadą przedstawiciele PZPN-u, którzy ocenią, czy na stadionie ŁKS-u wiosną będą mogły być rozgrywane mecze ekstraklasy.

Więcej o: