Wpadka ŁKS z drugoligowcem

Dobrze, że Raków gra w II lidze i ŁKS spotyka się z nim tylko w sparingach. Bo na boisku przewagi dwóch klas rozgrywkowych nie było widać, wręcz przeciwnie...
Sobotni mecz w Częstochowie potwierdził, że dwa tygodnie przed wznowieniem rozgrywek ligowych forma łodzian daleka jest od ideału. W zespole wciąż brakuje bocznych obrońców - próbowani na lewej stronie Wojciech Mordzakowski i Adrian Świątek rozczarowali. Kłopoty trenera Grzegorza Wesołowskiego może rozwiązać Piotr Klepczarek, który jest coraz bliżej przenosin do ŁKS-u.

W spotkaniu z drugoligowcem słabo zaprezentował się Nerijus Radzius, który po powrocie ze zgrupowania reprezentacji jest w słabej formie. Litwin zawinił przy stracie dwóch goli, m.in. łatwo dał ograć się Arturowi Lenartowskiemu. Druga linia ŁKS-u, bez Pawła Drumlaka, nie potrafiła stworzyć groźnych sytuacji. Tradycyjnie najlepszy był Mladen Kaszczelan, który mimo mrozu zagrał w koszulce z krótkim rękawem. Szkoleniowiec wciąż próbuje ustawienia z dwójką napastników, jednak Adam Czerkas i Dejan Djenić spisali się poniżej oczekiwań.

Były też pozytywy. Pierwszy z nich to występ Marcina Smolińskiego, wypożyczonego z Legii Warszawa. Do przerwy zagrał na środku pomocy i już w drugiej minucie omal nie pokonał Krzysztofa Pyskatego, zaś w 31. min trafił do siatki z rzutu wolnego. Piłka kopnięta z 18 metrów przeleciała nad murem i tuż przy słupku wpadła do siatki.

Po zmianie stron Smoliński zagrał na lewej pomocy i zaliczył asystę przy golu Czerkasa, który z bliska doprowadził do remisu. Były legionista pokazał, że potrafi dochodzić do sytuacji strzeleckich. - Czasami odnosiłem wrażenie, jakby piłka go szukała - chwalił zawodnika Marek Pawlak, drugi trener ŁKS-u.

Pod koniec gry łodzianie przeważali, ale stracili gola po kolejnym błędzie obrońców. Po przeciwnej stronie boiska bramkarz Rakowa obronił kilka groźnych strzałów, m.in. Labinota Halitiego, Stanisława Terleckiego i Kamila Bartosiewicza.

Mecz oglądał Piotr Świerczewski, kandydat na ełkaesiaka. - W najbliższych dniach zwrócę się do Komisji ds. Nagłych PZPN-u, aby rozpatrzyła moją prośbę o rozwiązanie kontraktu z Polonią Warszawa - opowiadał. - Pan Wojciechowski [właściciel Polonii - przyp. red.] nie pozwala mi grać w pierwszej drużynie i nie zgada się, bym odszedł. Wierzę jednak, że wiosną będę jednak strzelać gole dla ŁKS-u.

W piątek zespół z al. Unii zmierzy się ze Stalą Stalowa Wola (w Gutowie Małym).

Raków - ŁKS 3:2 (2:1)

Gole: Korytkowski (32.), Lenartowski (36, 79.) - Smoliński (31.), Czerkas (55.)

ŁKS: Wyparło - Radzius, Hajto, Adamski, Mordzakowski - Geworgyan, Kaszczelan, Smoliński, Biskup - Djenic, Czerkas oraz Ognjanović, Sierant, Terlecki, Haliti, Ostalczyk, Świątek, Kujawa, Bartosiewicz.