ŁKS kontra mocna defensywa

W niedzielę ŁKS zagra u siebie z Piastem Gliwice. Będzie to pojedynek najskuteczniejszej wiosną drużyny z jedną z najlepszych defensyw w ekstraklasie.
ŁKS w siedmiu ostatnich meczach zdobył 12 bramek. Mimo to w czołówce strzelców nie ma nazwisk z łódzkiej drużyny. Najlepszy jest Rafał Kujawa, który w spotkaniu z Lechem Poznań strzelił swoją czwartą bramkę. Od Takesure Chinyamy z Legii dzieli go jednak aż 12 goli. Za to największym atutem Piasta jest w tym roku defensywa. W siedmiu meczach gliwiczanie stracili tylko pięć goli. Lepsze są pod tym względem tylko Legia (2), Wisła Kraków i Jagiellonia Białystok (po 4). Bogusław Wyparło dał się pokonać 11-krotnie.

Ełkaesiacy w nietypowy sposób przygotowują się do niedzielnego spotkania. Wczoraj o godz. 15.30 trenowali na obiekcie Energetyka na Zdrowiu, a następnie wsiedli do autokaru i pojechali do ośrodka w okolicach Spały. - Krótkie zgrupowanie przed pojedynkiem z Arką Gdynia przyniosło efekt w postaci wysokiej wygranej. Stąd decyzja, aby znów wyjechać poza Łódź - tłumaczy trener Grzegorz Wesołowski.

W sobotę po śniadaniu ełkaesiacy będą biegać po lesie, a po południu obejrzą nagranie meczu Piasta z Arką w Gdyni.

Po dobrym występie przeciwko Lechowi w składzie ŁKS-u nie będzie wielkiej rewolucji. W kadrze zaszły tylko dwie zmiany: pierwsza wymuszona przez kontuzję Piotra Świerczewskiego, którego zastąpił Wahan Geworgian; druga - Dejana Djenica zamienił Tomasz Ostalczyk, strzelec gola w ostatnim spotkaniu Młodej Ekstraklasy. Tak jak w Poznaniu w środku pomocy Świerczewskiego zastąpi Paweł Drumlak. Do pełni sił wrócili już Bogusław Wyparło i Marcin Adamski.

Piłkarze ŁKS-u w niedzielę liczą na doping własnych kibiców, bo wynik pojedynku ma ogromne znaczenie. Ewentualne zwycięstwo sprawi, że utrzymanie w ekstraklasie będzie już niemal przesądzone. Do końca sezonu pozostanie pięć spotkań, w których ełkaesiacy zagrają m.in. z Górnikiem Zabrze, Ruchem Chorzów i Polonią Bytom.

Piast przyjedzie do Łodzi bez Marcina Bojarskiego, który w meczu z Lechem złamał nogę i nie zagra do końca sezonu. Drużyna z Gliwic wygrała na wyjeździe dwa z 12 spotkań. Co ciekawe, żaden z gliwiczan nie zdobył więcej niż jednej bramki. W kwietniu beniaminek wygrał tylko raz - u siebie z Górnikiem Zabrze 1:0. Przegrał jednak z czołowymi zespołami - Lechem Poznań 1:2 i Legią 0:1.

Początek meczu o godz. 16, a sędzią głównym będzie Marcin Szulc z Warszawy. Jesienią ŁKS przegrał z Piastem 1:2, a honorowego gola zdobył Kamil Bartosiewicz.