Trener ŁKS-u znów ma kłopoty

Gdyby mecz ełkaesiaków z Legią Warszawa miał być rozegrany w czwartek, to kilku piłkarzy łódzkiej drużyny na pewno by w nim nie wystąpiło. Wszystko przez kontuzje.
Ale nawet w sobotę trener Grzegorz Wesołowski może mieć problemy. Kontuzje i drobne urazy w pesymistycznym wariancie mogą wykluczyć aż czterech graczy. Najpoważniejszy jest uraz Piotra Świerczewskiego, który doznał kontuzji w meczu z Lechem Poznań i nie wystąpił już w spotkaniu z Piastem. Doświadczony pomocnik ćwiczy wprawdzie indywidualnie, ale trener Wesołowski zapewnia, że zagra w lidze tylko pod warunkiem, że będzie na 100 procent zdrowy. - Przecież na meczu z Legią sezon się nie kończy. Pomoc Piotrka może okazać się bezcenna później, bo czekają nas jeszcze cztery arcyważne mecze - tłumaczy szkoleniowiec.

Wczoraj nie trenowali Bogusław Wyparło, Paweł Drumlak, Rafał Kujawa. Pierwszy z nich był na badaniach, bo ma zapalenie ucha. Drumlak ma problemy z plecami i od meczu z Piastem chodzi na zabiegi. Natomiast Kujawa leży w łóżku, bo dopadła go grypa. Młody napastnik ŁKS bierze antybiotyki i w sobotnim meczu raczej nie zagra.

Ale to nie wszystko. Podczas wczorajszego treningu Adam Czerkas naciągnął mięsień dwugłowy. Kontuzja nie jest jednak na tyle groźna, aby jego gra w sobotę była wykluczona. - Myślę, że Boguś Wyparło i Paweł będą gotowi i pomogą drużynie w Warszawie - dodaje Wesołowski.

Z Legią na pewno będzie mógł za to wystąpić Marcin Smoliński, który do ŁKS-u jest wypożyczony właśnie z klubu ze stolicy. W umowie nie zapisano jednak, że pomocnik przeciwko Legii wystąpić nie może.

Ełkaesiacy będą dziś biegać po lesie, a w piątek po zajęciach wyjadą do Warszawy, gdzie spędzą ostatnią noc przed meczem z Legią. Po raz ostatni trzy punkty łodzianie zdobyli na wyjedzie 13 marca, kiedy właśnie w stolicy pokonali Polonię 3:1.