Sport.pl

Jan Urban przed meczem Legii: ŁKS wiosną nabrał pewności

Trener Legii przyznaje, że w przerwie zimowej ŁKS poważnie się wzmocnił, co widać po wynikach, choć do Warszawy przyjedzie osłabiony brakiem kilku zawodników. Dla Legii, która za tydzień gra z Wisłą w Krakowie, nadchodzą decydujące o mecze w walce o mistrzostwo. Jeśli w sobotę wygra z ŁKS będzie znów liderem i odskoczy Wiśle. Relacja na żywo na portalu Sport.pl od godz. 16
Kuba Dybalski: Legia ostatnio gra co trzy dni. Po piłkarzach widać zmęczenie?

Jan Urban: Nie powinno być widać. Na razie zagraliśmy tylko dwa takie mecze, z Lechem i z Ruchem. Taki terminarz to nic nadzwyczajnego.

Z ŁKS graliście już jesienią i w lidze i w Pucharze Ekstraklasy, ale zespół od poprzedniej rundy mocno się zmienił. Teraz jest mocniejszy?

Myślę, że tak. Zwłaszcza doświadczeni zawodnicy jak Hajto i Świerczewski dużo wnieśli do zespołu. To zresztą widać po wynikach. Drużyna dzięki kilku zwycięstwom w rundzie wiosennej nabrała pewności i nie przypadkiem wygrała z Polonią Warszawa i zremisowała z Lechem. W przerwie zimowej właśnie ŁKS wymieniano jako kandydata do spadku a teraz nie tylko prawie zapewnił sobie utrzymanie, ale jeszcze ładnie gra.

Przeciwko Legii nie zagra Świerczewski. To najpoważniejsze osłabienie?

Podobno mają nie zagrać też Kujawa i Czerkas. To by był duży problem, bo to zawodnicy którzy strzelają bramki i są w formie.

W Legii zabraknie z powodu kartek Inakiego Astiza. A grając z ŁKS ostatnio Legii zdarza się szybko tracić bramki i tę stratę musi potem mozolnie odrabiać.

To że będziemy tracić piłkarzy z powodu kartek, jest wliczonym ryzykiem. Mamy zawodników, którzy mogą zastąpić Astiza. Z ŁKS zagra Pance Kumbev. Wyleczył już do końca kontuzję, choć nie doszedł do takiej formy jaką byśmy chcieli. Ale będę powtarzał wariantu z Jakubem Rzeźniczakiem w środku.

Będzie pan ze szczególną uwagą patrzył na grę Marcina Smolińskiego?

Oglądam dość regularnie występy Smolińskiego i cieszę się że gra dobrze. Poszedł do ŁKS by więcej grać i wykorzystał tam swoją szansę. W Łodzi nabiera doświadczenia i tym lepiej dla nas.

Po porażce w Pucharze Polski powiedział pan, że priorytetem jest liga.

To nie tak. Nie odpuszczamy Pucharu. Nie zmieniam zdania, że jest ważny,bo w ten sposób można awansować do europejskich pucharów. Ale planowaliśmy, że w Warszawie rozstrzygniemy dwumecz z Ruchem i przed meczem z Wisłą za tydzień kilku piłkarzy będzie bardziej wypoczętych. Teraz to się skomplikowało.

Mecz z Wisłą będzie kluczowy dla mistrzostwa?

Niekoniecznie. Wszyscy ekscytują się tym meczem, ale na 5 kolejek przed końcem tabela może się zmienić po każdej kolejce. A zespoły będące w dole tabeli, jak ŁKS, już pokazały że mogą wygrać z każdym w walce o utrzymanie.

Prasa szydzi: Mucha zatruł się Grzybem - czytaj tutaj »


Więcej o: