Sport.pl

Licencja dla ŁKS z szacunku dla PZPN?

Komisja odwoławcza ds. licencji jednak spotka się jeszcze raz, by podyskutować o przypadku ŁKS Łódź. Ale wcale nie musi utrzymać klubu w piłkarskiej ekstraklasie.
W sobotę ekstraklasa rozegrała ostatnią kolejkę, ale wciąż nie wiadomo, kto został zdegradowany, a kto będzie walczył w barażach. Na razie spadają Górnik Zabrze oraz Cracovia, a w barażu gra Arka Gdynia. Ewentualna relegacja ŁKS powoduje, że Arka się utrzymuje bezwarunkowo, a do barażu przechodzi klub z Krakowa

Drużyna z Łodzi ukończyła rozgrywki na siódmym miejscu, ale dwa dni wcześniej komisja odwoławcza ds. licencji przy PZPN nie przyznała klubowi pozwolenia na grę w przyszłym sezonie, co oznaczało, że ŁKS powinien być automatycznie przesunięty na koniec tegorocznej tabeli. Ale dzień później zarząd związku uchwalił, że poprosi komisję, by zajęła się sprawą jeszcze raz...

Szef komisji Zbigniew Lewicki od początku twierdził, że nie ma mowy, by komisja zajmowała się jeszcze kiedykolwiek łódzkim przypadkiem. Ale we wtorek pojawił się w PZPN z uzasadnieniem wyroku pozbawiającego ŁKS prawa gry w ekstraklasie. I niespodziewanie nieco zmienił zdanie. - Z uwagi na szacunek dla zarządu PZPN i prezesa Grzegorza Laty postanowiłem zaprosić wszystkich członków komisji na spotkanie, by raz jeszcze rozmawiać o licencji dla łodzian. Nie chcę decydować sam - powiedział "Gazecie". Narada odbędzie się w czwartek o godz. 12.

Czy to oznacza, że klub jednak licencję dostanie? Niekoniecznie. - Dlaczego szefowie ŁKS obudzili się tak późno? Gdzie byli, kiedy inne kluby składały odwołania i dodatkowe wyjaśnienia? - retorycznie pyta Lewicki. I nie ukrywa, że szanse na zmianę decyzji wciąż są znikome. - Większość dokumentów została dostarczona po ustawowym terminie - komentuje fakt, że łódzcy działacze zaczęli na gwałt uzupełniać dokumentację już po niekorzystnym wyroku.

Sprawa licencji ŁKS-u będzie ponownie zbadana »