Sport.pl

Ekstraklasa: Ligowe wakacje z zakazem opuszczania kraju

ŁKS bez licencji. Widzew zdegradowany przez Sąd Najwyższy. Kto - Arka czy Cracovia - z kim - Koroną czy Podbeskidziem - kiedy i czy w ogóle zagra w barażach o ekstraklasę, które PZPN na razie odwołał? Szalone piłkarskie wakacje trwają.
Przerwę w rozgrywkach odmierzają terminy prawno-regulaminowe. ŁKS czeka na wyrok sądu administracyjnego, który ma orzec, czy PZPN nie złamał procedur przy odrzucaniu wniosku klubu o przyznanie licencji. Wczoraj komisja odwoławcza ds. licencji ponownie odmówiła zajęcia się przypadkiem ŁKS, twierdząc, że dawno minął termin. Los Widzewa jest zawieszony, bo SN przywrócił do życia związkowy wyrok sprzed roku degradujący klub za korupcję. A w zależności od łódzkich przypadków mogą zmieniać się uczestnicy barażu o ekstraklasę.

Z ekstraklasy mogą być nim Arka (14. miejsce) lub Cracovia (15.), z I ligi Korona (3.) lub Podbeskidzie (4.).

Piłkarze zainteresowanych klubów mają teraz kilka dni wolnego obwarowane zakazem opuszczania kraju. W Gdyni podkreślają, że w razie potrzeby Arka jest w stanie zebrać się w dwa dni, ale tylko do 30 czerwca. - Wtedy dwunastu zawodnikom i trenerowi Chojnackiemu kończą się kontrakty. W lipcu nie mielibyśmy kim grać - mówi prezes Krzysztof Sampławski.

W Koronie 30 czerwca umowy kończą się trzem podstawowym obrońcom: kapitanowi Robertowi Bednarkowi, Markowi Szyndrowskiemu oraz Hernaniemu. Wyjeżdżając na urlopy, zawodnicy dostali od sztabu szkoleniowego plan indywidualnych treningów, a od działaczy kategoryczny zakaz opuszczania kraju. Cały czas muszą być pod telefonem.

Identycznie jest w Bielsku-Białej. 12 czerwca zaczęły się tygodniowe urlopy. W środę wszyscy zawodnicy mają oczekiwać informacji z posiedzenia zarządu. Kontrakty wygasają dziesięciu graczom. - Większość chce zostać. W umowach są wpisane inne kwoty na wypadek gry w I lidze i inne na wypadek awansu do ekstraklasy - mówi dyrektor klubu Władysław Szypuła. Króla strzelców I ligi Krzysztofa Chrapka chce kupić GKS Bełchatów. Umowę przedłużył o rok trener Marcin Brosz, który był przymierzany do Górnika Zabrze. Rezygnację z funkcji prezesa odwołał Jerzy Wolas.

Za to w Cracovii, która zajęła przedostatnie miejsce i powinna zostać zdegradowana automatycznie, w ogóle nie mówi się nie tylko o I lidze, ale nawet o barażach! - Bo będą niepotrzebne. Widzew i ŁKS nie powinny grać w ekstraklasie. Zagramy w niej bez konieczności rozgrywania dodatkowych meczów - twierdzi prezes Janusz Filipiak. 30 czerwca kontrakt kończy się tylko trenerowi Arturowi Płatkowi, ale na razie nikt się tym nie zajmuje.

Piłkarze mają wolne od piątku, urlopy mają spędzać w Krakowie lub okolicy. Każdego dnia mogą bowiem dostać polecenie przyjazdu na trening. - Raz trenujemy, raz odpoczywamy. To możliwe tylko w polskiej lidze - mówi napastnik Bartosz Ślusarski.

Żaden klub nie zna swojej przyszłości. Wszyscy liczą po cichu na PZPN, który podejmie decyzję albo o cudownym przyznaniu licencji ŁKS-owi, albo o darowaniu kary Widzewowi, albo o powiększeniu ligi, co pozwoliłoby anulować baraże i udobruchać I-ligowców. Tyle że związek na razie się przyczaił i czeka na postanowienia sądowe. O tym, że mogą nie zapaść przed nowym sezonem (start 31 lipca), nikt nie myśli.

Dziś zbiera się zarząd PZPN, a na zjeździe 27 czerwca delegaci mają głosować nad uchwałą abolicyjną zakazującą karania klubów za czyny korupcyjne popełnione przed 30 czerwca 2005 r. Podejmowane są próby objęcia nią - być może przez dołożenie wątku amnestyjnego - Widzewa. Mówi się też, że władze związku mogłyby zrezygnować z egzekwowania degradacji łodzian w zamian za zgodę klubu na punkty karne i grzywnę. Negocjacje ponoć trwają.

O absurdach Ekstraklasy - czytaj w komentarzu Jacka Sarzało »