Sport.pl

ŁKS w ekstraklasie? Decyzja we wtorek

W przyszłym tygodniu najprawdopodobniej rozstrzygnie się, w której lidze piłkarze ŁKS-u rozpoczną nowy sezon. Działacze klubu z al. Unii są przekonani, że będzie to ekstraklasa
We wtorek Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatrzy wniosek ŁKS-u o uchylenie decyzji komisji odwoławczej, która nie przyznała łódzkiemu klubowi licencji na grę w ekstraklasie. Wiadomo już, że sędzia wtorkowego posiedzenia zapoznał się ze wszystkimi dokumentami w tej sprawie. I jeśli wyrok dla ŁKS-u będzie pomyślny, to teoretycznie klub z al. Unii powinien występować w najwyższej klasie rozgrywkowej. Teoretycznie dlatego, bo sprawa znowu wróci do komisji odwoławczej ds. licencji przy PZPN-ie. Ale wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby członkowie tej komisji wydali kolejną niekorzystną dla ŁKS-u decyzję. Tym bardziej że - jak wcześniej tłumaczyli - wszystkie dokumenty przedstawione przez klub są już wiarygodne. I gdyby jego szefowie przysłali je w terminie, czyli do 28 maja, to licencja zostałaby przyznana.

Dariusz Cychol, doradca zarządu ŁKS-u, przyznaje, że sam do końca nie wie, jak w przypadku uchylenia przez sąd niekorzystnej decyzji komisji odwoławczej potoczą się losy klubu. - Wtedy według mnie będziemy klubem ekstraklasy, który na koniec sezonu zajął siódme miejsce - mówi Cychol. - Ale z drugiej strony wciąż nie mamy prawa, aby w niej grać. Dlatego jeśli PZPN chce skończyć z tym całym bałaganem, to powinna zebrać się komisja ds. nagłych albo odwoławcza i po prostu przyznać nam licencję. Uważam, że mamy bardzo duże szanse na korzystny wyrok sądu. Jeśli jednak tak się nie stanie, to - tak jak mówiłem wcześniej - zwrócimy się Trybunału Arbitrażowego przy Polskim Komitecie Olimpijskim. A jeśli to nie poskutkuje, to uruchomimy inne organy odwoławcze.

Tymczasem podopieczni trenera Grzegorza Wesołowskiego od poniedziałku przygotowują się do nowego sezonu na zgrupowaniu w Wiśle. W sobotę rozegrają jedyny sparing na obozie. Ich rywalem będzie drugoligowy GKS Tychy. Szkoleniowiec łodzian w tym spotkaniu będzie testował czterech piłkarzy - Daniela Jarosza z Górnika Wieliczka, Pawła Pyciaka z Hutnika Kraków oraz Bartłomieja Piszczka ze Stali Stalowa Wola. - Przyjechać ma także bramkarz, bo cały czas szukamy następcy dla Bogusława Wyparły - tłumaczy Wesołowski.

Z GKS-em wystąpią również zawodnicy, którzy jeszcze nie mają podpisanych kontraktów z ŁKS-em, ale od kilku dni trenują z łódzką drużyną. To Marcin Krysiński, który ostatni sezon spędził w GKS-ie Katowice, oraz Brazylijczyk Silas Jose Feitos de Souza.

W meczu kontrolnym na pewno nie zagra za to Adam Czerkas, który w środę niespodziewanie opuścił zgrupowanie w Wiśle. Piłkarz tłumaczył swoją decyzję tym, że podpisał dwuletni kontrakt z łódzkim klubem, ale tylko na występy w ekstraklasie. I uważa, że kiedy ŁKS nie otrzymał licencji, jego umowa stała się nieważna. - To bardzo nieodpowiedzialne zachowanie z jego strony - mówi Tomasz Kłos, menedżer drużyny. - Zdecydowaliśmy się zawiesić piłkarza do czasu wyjaśnienia całej sprawy.

A szkoleniowiec łodzian dodaje: - Jestem zbulwersowany zachowaniem Czerkasa. Nie spodziewałem się takiej postawy. Tym bardziej że jesteśmy w tak trudnej sytuacji. Takich rzeczy się po prostu nie robi.