Sprawa ŁKS: Siódme miejsce wywalczyli piłkarze, a to nie wystarczy

Gdyby Wisła Kraków 1 września, czyli po zamknięciu okna transferowego, podpisała kontrakt z Ronaldo, nie mógłby on grać drużynie Macieja Skorży. Musimy skończyć z romantycznym podejściem do futbolu. To jest biznes, w którym biorą udział poważne przedsiębiorstwa - mówi o kłopotach licencyjnych ŁKS Piotr Tenczyński, członek Komisji Odwoławczej ds. Licencji
Z naszych informacji wynika, że łodzianie następny sezon zaczną I lidze. ŁKS nie pomoże nawet Komisja ds. Nagłych PZPN. W środę tworzący ją prezes PZPN Grzegorz Lato i jego pięciu zastępców postanowili, że wniosek licencyjny ŁKS zostanie rozpatrzony jeszcze raz.

Michał Szadkowski: Komisja ds. nagłych PZPN postanowiła, że wniosek licencyjny ŁKS zostanie rozpatrzony jeszcze raz. Co pan na to?

Piotr Tenczyński: Komisja Odwoławcza ds. Licencji zbierze się we wtorek w związku z licencją GKS Jastrzębie. Przeczytamy więc także wniosek Komisji ds. nagłych. Zachowamy się dokładnie tak samo, jak kilka tygodni temu, gdy zarząd zwrócił się do nas taką samą prośbą. Nie potrafię powiedzieć, co zdecydujemy.

Wtedy mówił pan, że decyzja o nieprzyznaniu licencji ŁKS jest ostateczna i nieodwołalna

- Decyzja zapadła 28 maja. Nie słyszałem, by ŁKS lub jego pełnomocnicy, politycy, jakakolwiek komisja czy władze związku podważały jej merytoryczną wartość. Nikt nie wchodzi w taką dyskusję.

Działacze ŁKS bronią się twierdząc, że brakowało im jednego papierka. Wyobraźmy sobie, że dziś zaczyna się proces licencyjny. Czy dokumentacja ŁKS pozwalałby na otrzymanie prawa na grę w ekstraklasie?

- Nie widziałem tych dokumentów, ale podejrzewam, że teraz już tak. ŁKS musi jednak zrozumieć, że w dorosłym życiu są terminy ostateczne, których przekroczenie powoduje konsekwencje. Jeśli komitet wyborczy spóźni się rejestracją list, nie wystartuje w wyborach. Obywatel zapłaci karę, za złożenie PIT po terminie.

Gdyby Wisła Kraków 1 września, czyli po zamknięciu okna transferowego, podpisała kontrakt z Ronaldo, nie mógłby on grać drużynie Macieja Skorży. Musimy skończyć z romantycznym podejściem do futbolu. To jest biznes, w którym biorą udział poważne przedsiębiorstwa.

Piłkarze ŁKS od tygodni opowiadają, że w niektórych klubach jest gorzej, a licencji nie dostał tylko oni

- Jeśli ich zdaniem znalazł się klub, który wyłudził licencję, powinni zgłosić sprawę do PZPN. To poważnie wykroczenie. Niech piłkarze ŁKS pomogą kolegom, którzy nie mają czego jeść. Na razie jednak sytuacja jest taka, że tylko oni strajkowali. Zresztą, to argumentacja typu: A u nich biją Murzynów.

ŁKS powołuje się też na siódme miejsce zajęte w lidze. Ok., to wywalczyli piłkarze. Ale, żeby grać profesjonalnie w piłkę, oprócz nich trzeba spełniać komplet wymagań.