Ekstraklasa czy I liga. Dziś znowu decyzja w sprawie ŁKS...

... i choć rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski zapowiada, że los ŁKS jest przesądzony ("raczej") i klub ten w najbliższym sezonie grać będzie w I lidze, to łodzianie nie zamierzają składać broni. Przedstawią w czwartek argumenty, które mają przywrócić nadzieję na grę w Ekstraklasie. Ponoć na możliwość obrony zgodził się sam prezes Grzegorz Lato. Czy dlatego, że ŁKS grozi sądem i wielkimi odszkodowaniami?
- W ostatnim tygodniu podjęto uchwałę, że jeżeli ŁKS nie otrzyma licencji zostanie przesunięty na ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy 2008/2009 i zacznie kolejny sezon w I lidze - mówi Jakub Kwiatkowski, rzecznik związku radiu Tok FM. - Kolejny punkt tej uchwały mówi zaś o tym, że miejsce ŁKS zajmie Cracovia. Uchwałę przegłosować musi jeszcze zarząd PZPN.

Ma to się stać właśnie dziś, w czwartek. Nawet według samego Kwiatkowskiego... wszystko się może zdarzyć, choć myśli, że jednak głosowanie przesądzi o degradacji ŁKS.

Jednak przedstawiciele klubu nie zamierzają się poddać. Zadecydowali w środę, że jadę do PZPN. Podczas czwartkowego posiedzenia zarządu chcą udowodnić, że obie Komisje - Licencyjna i Odwoławcza - które rozpatrywały sprawę ŁKS popełniły wiele błędów proceduralnych. Twierdzą, że członkowie PZPN nie znają całej prawdy o przebiegu procesu licencyjnego. - Oto pierwszy przykład: nie otrzymaliśmy w terminie uzasadnienia odmowy - opowiada Marcin Adamski, kapitan ŁKS. - Gdy dotarło do klubu, było kompletnie niemerytoryczne. Myślę, że członkowie zarządu nie zdają sobie sprawy, że w przypadku naszej wygranej w wojewódzkim sądzie administracyjnym będziemy mogli liczyć na duże odszkodowanie od PZPN-u.

Nieoficjalnie wiadomo, że prezes Grzegorz Lato zgodził się, by szefowie ŁKS przedstawili swoje argumenty zarządowi. - Wszędzie mówi się o naszych błędach, ale nie wiadomo, czy druga strona wie o swoich - dodaje Adamski. Łodzianie liczą, że PZPN powoła mediatora. - Cały czas wierzymy, że będziemy grać w ekstraklasie. W poprzednich rozgrywkach zajęliśmy siódme miejsce, a więc nikt nie może nam zarzucić, że domagamy się czegoś, na co nie zasłużyliśmy - mówi stanowczo Adamski.

ŁKS liczy też na przełożenie rozgrywek o tydzień-dwa.

Spotkanie w PZPN ma się rozpocząć ok. godz. 12-13.

Czy ŁKS wytknie błędy komisji? - czytaj tutaj »