Sport.pl

Trener ŁKS szuka dublerów, a działacze sprawiedliwości

Szefowie ŁKS-u uważają, że Cracovia niezgodnie z przepisami otrzymała licencję. Sprawą ma się zająć prokuratura.
- Krakowski klub przedstawił zaledwie promesę umowy z Zagłębiem Sosnowiec na wynajęcie stadionu, a od nas żądano porozumienia na korzystanie z obiektu w Bełchatowie - tłumaczy Grzegorz Klejman, udziałowiec ŁKS SSA. Jego zdaniem w ten sposób złamano zasadę równości przy przyznawaniu licencji. Stąd pomysł, aby licencją krakowian zajęła się prokuratura.

Działacze klubu z al. Unii zamierzają poinformować ministra sportu Mirosława Drzewieckiego o innych działaniach PZPN-u. Chodzi o premie dla członków Komisji Odwoławczej oraz przypadek Lechii Gdańsk, która dostała licencję, choć ma długi wobec piłkarzy. - Wysłaliśmy do związku prośbę, by nasze dwa pierwsze mecze zostały przełożone do czasu rozpatrzenia przez sąd skargi na brak licencji - wyjaśnia Klejman.

Tymczasem drużyna przygotowuje się do rozgrywek ligowych. W sobotę zagrała w Gliwicach z Piastem. Trener Grzegorz Wesołowski nie mógł skorzystać z kilku graczy. Mladen Kaszczelan przebywa na testach w Karpatach Lwów, zaś Jakub Biskup ma kłopoty z kolanem, a poza tym chce odejść do Arki Gdynia. ŁKS wycenił go na 800 tys. zł. W składzie znów zabrakło Pawła Drumlaka, który był w Gliwicach, ale biegał tylko wokół boiska. - Nadal ma kłopoty zdrowotne - tłumaczy Wesołowski.

W środku pomocy był próbowany Dejan Ognjanović, a po przerwie zagrał nawet w ataku. Trener Wesołowski pilnie potrzebuje dobrych graczy, ale sytuacja w klubie uniemożliwia zaproszenie na testy nawet piłkarzy z niższych lig. Trener ŁKS-u musiał więc zdecydować się na eksperymenty w składzie, by sprawdzić przydatność dublerów. Na szczęście dobrze zaprezentowali się Jakub Skrzypiec, Szymon Salski i Adrian Świątek, który asystował przy golu Kujawy.

Sparing z Piastem rozgrywany był w nerwowej atmosferze. Najpierw zdaniem arbitra Tomasz Hajto zbyt ostro potraktował w polu karnym Sebastiana Olszara, a skutecznym egzekutorem rzutu karnego był Lumir Sedlacek. Pod koniec pierwszej połowy ŁKS mógł doprowadzić do remisu, ale będący w polu karnym Piotr Świerczewski został faulowany. Zamiast jedenastki łodzianin zobaczył żółtą kartkę. Po przerwie został ukarany drugą kartką i ostatnie pół godziny meczu spędził na trybunie.

Po zmianie stron łodzianie stracili drugiego gola. Dopiero wtedy łodzianie uzyskali sporą przewagę, a jej efektem był gol Rafała Kujawy.

PIAST - ŁKS 2:1 (1:0)

Gole: Sedlaczek (10., karny), Maciejak (47.) - Kujawa (60.).

ŁKS: Wyparło (46. Skrzypiec) - Freidgeimas (46. Radzius), Adamski, Hajto, Mordzakowski (46. Świątek) - Ostalczyk, Łakomy (46. Gieraga), Świerczewski (61. Salski), Ognjanović, Klepczarek - Kujawa.