ŁKS straci najlepszych piłkarzy

Jakub Biskup chce grać w Arce Gdynia, Mladen Kaszczelan w Karpatach Lwów, Piotr Świerczewski w Zagłębiu Lubin, a Tomasz Hajto czeka na ofertę Śląska Wrocław.
Najbardziej zdesperowany jest Jakub Biskup, który w łódzkiej drużynie jest od jesieni 2008 r. Już dawno piłkarz zapowiadał, że nie będzie występował w ŁKS-ie, jeśli drużyna nie zagra w ekstraklasie. I to najbardziej prawdopodobny scenariusz. W sobotę Biskup nie pojechał na mecz ligowy do Ząbek - przed wyjazdem zgłosił kontuzję pleców. Wczoraj miał złożyć w Wydziale Gier podanie o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Twierdzi, że ŁKS jest mu winny ponad 100 tys. zł. - Jestem zaskoczony, że o chęci pozyskania naszego piłkarza informuje mnie nie klub, ale osobiście zawodnik - mówi Tomasz Kłos, menedżer ŁKS SSA. - Dwa razy kontaktowałem się z przedstawicielami Arki Gdynia. Klub, owszem, chciał pozyskać Biskupa, ale za darmo. A my nie możemy oddać piłkarza tylko dlatego, że chce mieszkać bliżej rodzinnego domu.

Wszystko wskazuje na to, że Biskup w najbliższych dniach może spodziewać się ostrej reakcji działaczy. - Zostanie zawieszony w prawach zawodnika, a dodatkowo przykładnie ukarany finansowo - zapowiada Kłos.

Kolejnym zawodnikiem, który chce opuścić Łódź, jest Mladen Kaszczelan. - Najbardziej konkretne są rozmowy z Karpatami Lwów. Ukraińcy zaproponowali 100 tys. dolarów za roczne wypożyczenie z prawem pierwokupu - zdradza Dragan Popović, menedżer piłkarza. Ale dodaje też, że rozmowy są w zawieszeniu, bo w klubie z al. Unii nikt nie jest władny, aby wydać zgodę na odejście zawodnika. - Nie do końca jest to prawda. Po prostu na razie rozbieżności finansowe są zbyt duże - tłumaczy Grzegorz Klejman, współudziałowiec ŁKS-u.

Odejść mogą też Tomasz Hajto i Piotr Świerczewski. - Obaj są wolnymi graczami, mogą robić, co chcą - mówi trener Grzegorz Wesołowski.

Ten pierwszy był nie tylko ostoją łódzkiej defensywy, ale także... działaczem. Bardzo angażował się w walkę o licencję i ostro krytykował Grzegorza Latę oraz innych działaczy PZPN-u. Mówi się, że w składzie swojej drużyny widzi go Ryszard Tarasiewicz, trener Śląska Wrocław.

Bardziej prawdopodobne jest odejście Piotra Świerczewskiego do Zagłębia Lubin. Według Andrzeja Lesiaka, trenera beniaminka ekstraklasy, były reprezentant Polski w środę pojawi się na zajęciach w Lubinie. Nie jest tajemnicą, że 37-letni piłkarz chce nadal występować w ekstraklasie.

Hajto i Świerczewski nie mają ważnych kontraktów z klubem z al. Unii. To oznacza, że ich nowy pracodawca nie będzie musiał zapłacić kwoty odstępnego.

Ale to nie koniec. Z ŁKS-em nie trenuje Paweł Drumlak i wszystko wskazuje na to, że nie zagra już w drużynie z al. Unii. Trudno przypuszczać, aby w Łodzi zostali również Rafał Kujawa i Gabor Vayer. Pierwszy to młodzieżowy reprezentant Polski, którego pozyskaniem były niedawno zainteresowane nawet czołowe kluby ekstraklasy. 21-letni napastnik mający za sobą udaną rundę wiosenną ma jeszcze ważny kontrakt, ale nieoficjalnie wiadomo, że jeżeli znajdzie się chętny klub, zostanie wypożyczony. Natomiast Vayer cały czas trenuje z drugą drużyną, ale czeka na rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron. - Kilka razy składaliśmy mu ofertę wypożyczenia do innego klubu, ale za każdym razem odrzucał nasze propozycje - mówi Klejman.

Nieoficjalnie wiadomo, że Vayer to jeden z najlepiej zarabiających zawodników. Jeśli tak jest, to trudno się dziwić, że nie chce dobrowolnie renegocjować kontraktu.

Tymczasem trener Wesołowski wciąż poszukuje graczy, którzy mogliby wzmocnić zespół. Nadal z zespołem trenują Janusz Wolański, Piotr Klepczarek oraz Jakub Skrzypieć. Jeszcze nie podpisali kontraktów.

Wiadomo już, że mecz z Wartą Poznań, przełożony z pierwszej kolejki, ełkaesiacy rozegrają w Łodzi 19 sierpnia o godz. 19.

Wszystko o I lidze przeczytasz tutaj »