Sport.pl

Rekordzista z Łodzi. Dwa mecze, sześć kartek

Cztery żółte i dwie czerwone kartki w dwóch meczach - to na pewno rekord tego sezonu w polskiej piłce. Nietypowym osiągnięciem może ?pochwalić się? Mladen Kaszczelan, który... odszedł z ŁKS-u
Kaszczelan w spotkaniach z Widzewem i Wartą Poznań został ukarany czterema żółtymi kartkami, a w konsekwencji dwoma czerwonymi. Reprezentant Czarnogóry twierdzi jednak, że nie jest boiskowym zabijaką. - Jestem południowcem, dlatego w naturze mam walkę. W żadnym wypadku na boisku nie poluję na rywala, ale walczę na całego, bo nie wyobrażam sobie, abym mógł przejść obok meczu - opowiada.

W derbach Kaszczelan pierwszą żółtą kartką został ukarany za pyskówkę. Po meczu miał też wiele pretensji do sędziego, który ukarał go po raz drugi. Ale czerwona kartka, która jest wynikiem dwóch żółtych, nie powoduje odsunięcia zawodnika od gry.

Dlatego pomocnik ŁKS-u zagrał przeciwko Warcie. W 35. min próbował odebrać piłkę rywalowi, ale nieudolnie prowadzący spotkanie sędzia dopatrzył się faulu i wyciągnął żółtą kartkę. Cztery minuty później Kaszczelan musiał zejść już z boiska, bo po gwizdku odkopnął piłkę. - Trochę w tym winy sędziego, ale mam też pretensje do siebie. Trafiłem w piłkę, ale arbiter był innego zdania. Postąpiłem bardzo głupio - przyznaje.

Nie ukrywa, ze przed spotkaniem poinformował trenera Grzegorza Wesołowskiego, że nie czuje się najlepiej. - Mam problemy osobiste - zdradza. - Poproszono mnie jednak, abym pomógł drużynie w trudnej sytuacji. Dlatego zgodziłem się zagrać.

Czarnogórzec chce odejść do Karpat Lwów. - To dla mnie ogromna szansa, bo mógłbym tam podnieść swoje umiejętności i zadomowić się w reprezentacji swojego kraju - twierdzi. - Na trybunie był też szef ukraińskiego klubu, dlatego nie miałem zamiaru odpuszczać rywalom.

Kaszczelan nie może zagrać w poniedziałkowym pojedynku z KSZO w Ostrowcu. Okazuje się jednak, że i tak nie pomógłby kolegom, bowiem wczoraj po południu podpisał kontrakt z Karpatami Lwów, siódmą drużyną ukraińskiej ekstraklasy. Odszedł za darmo, a w zamian jego menedżer zrzekł się pieniędzy, które był mu winny klub z al. Unii. Czarnogórzec rozegrał w ŁKS-ie 42 spotkania, w których zdobył dwa gole.

Trzech blisko ŁKS-u

Damian Nawrocik, Mieczysław Sikora i Sergio Batata - to kolejni kandydaci do występów w drużynie z al. Unii. Pierwszy z nowych jest wychowaniem Lecha Poznań, a ostatnio występował w Arce Gdynia. Sikora był już zawodnikiem ŁKS-u. Został jednak sprzedany do KSZO, a ostatni sezon spędził w Podbeskidziu Bielsko-Biała. - Mój nowy klub chętnie mnie wypożyczy, a ja chętnie wrócę zagrać w Łodzi - deklaruje.

Batata, który ma za sobą występy w zespole z al. Unii, jest już bardzo blisko podpisania kontraktu. Brazylijczyk z polskim paszportem rozwiązał już kontrakt ze Stalą Niewiadów. W środę oglądał spotkanie ełkaesiaków z Wartą Poznań - Jeżeli przejdzie pomyślnie testy medyczne, usiądziemy do rozmów - zapowiada trener Wesołowski.

Niestety, przez najbliższe dwa miesiące szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z Adriana Woźniczki. podczas środowego treningu złamał rękę w łokciu. - Po dłuższej przerwie byłem blisko wywalczenia miejsca w podstawowej jedenastce, a tu taki pech - mówi piłkarz.