Nowy stary działacz w ŁKS-ie

Marek Łopiński został prokurentem ŁKS SSA. - Worka pieniędzy oczywiście do klubu nie przyniosę - zapewnia
Sportowa spółka z al. Unii od dawna przeżywa ogromne kłopoty organizacyjne. Dotychczasowy dyrektor generalny Andrzej Pożarlik i prezes zarządu Antoni Panek niedawno złożyli rezygnacje. Nie zostały jednak przyjęte, bo członkowie rady nadzorczej nie mogą ustalić terminu posiedzenia. Również trenerzy i piłkarze mają ostatnio duże problemy, aby spotkać się z działaczami. Ale to nie wszystko. Niedawno władze miasta oficjalnie zadeklarowały, że chcą pomóc spółce, ale nie wiedzą, z kim rozmawiać. - Stąd pomysł, abym został prokurentem - mówi Łopiński.

Wczoraj wieloletni kierownik drużyny z al. Unii otrzymał oficjalną nominację od prezesa Panka i w najbliższych dniach ma rozmawiać z władzami miasta o przyszłości drużyny z al. Unii. - Chciałbym służyć spółce swoją wiedzą i doświadczeniem. Ale oczywiście nie mogę obiecać, że do klubu przyniosę worek pieniędzy - tłumaczy Łopiński. - Na pewno spotkam się wkrótce z drużyną i trenerami, aby poznać ich największe bolączki. Nie będę im obiecywał głupot. Chcę rozmawiać o rzeczach realnych.

Nowy prokurent będzie pracować społecznie, bo nadal będzie zatrudniony w jednej ze spółek Antoniego Ptaka.

Łopiński liczy, że ŁKS-owi pomoże miasto, które znajdzie inwestora dla klubu. Pierwszy krok ma być zrobiony 9 listopada podczas posiedzenia komisji sportu w urzędzie miasta. - Przestrzegam jednak przed hurraoptymizmem. Radni na pewno nie zdecydują o przelaniu miejskich pieniędzy na konto prywatnej spółki, bo zabraniają tego przepisy - mówi Łopiński. - Ale pomysł z Wrocławia jest realny. Zygmunt Solorz został sponsorem Śląska, ale w zamian wybuduje galerię handlową, z której klub będzie czerpał zyski. I tak może być i w Łodzi.

W najbliższych dniach prezes Panek ma ustalić z Łopińskim zakres jego pracy.