ŁKS stracił podstawowego piłkarza

Rafał Kujawa, etatowy pomocnik drużyny z al. Unii, prawdopodobnie już w tym roku nie zagra. Powód? Uraz kolana.
Kujawa nabawił się kontuzji w końcówce meczu ze Stalą Stalowa Wola. Mimo bólu grał do końca. Wydawało się, że kontuzja nie jest poważna. - Na pewno była bolesna, ale liczyłem, że wystarczy tylko kilka zabiegów, aby Rafał mógł dalej zagrać - mówi Grzegorz Wesołowski, trener ŁKS-u. Po szczegółowych badaniach lekarskich okazało się jednak, że piłkarz ma naderwane wiązadła poboczne. A to dość poważny uraz, który wymaga dłuższego leczenia.

Według Wesołowskiego Kujawa ma więc małe szanse, aby pojawić się na boisku w trzech ostatnich ligowych meczach w tym roku. - Nawet jeżeli leczenie będzie przebiegać prawidłowo, poczekam, aż Rafał będzie w 100 proc. zdolny do gry - zapowiada szkoleniowiec.

Brak Kujawy to poważna strata dla drużyny z al. Unii, bo młody pomocnik wystąpił w piętnastu meczach w tym sezonie (w czternastu w pierwszym składzie) i zdobył cztery gole.

Jego kontuzja to niejedyny kłopot trenera Wesołowskiego przed piątkowym meczem z Motorem Lublin (o godz. 19 w Łodzi). Pauzować za kartki musi etatowy prawy obrońca Robert Łakomy, a kłopoty ze ścięgnem Achillesa cały czas ma Paweł Drumlak. We wtorek poruszał się o kulach, ale trener Wesołowski liczy, że jeszcze w tym tygodniu środkowy pomocnik zacznie ćwiczyć indywidualnie. Trudna sytuacja kadrowa zmusi raczej trenera do sięgnięcia po Georgasa Freidgeimasa i Mariusza Mowlika. Pierwszy mógłby zastąpić Łakomego, a Mowlik w środku pomocy Kujawę.

We wtorek z drużyną trenował za to Piotr Klepczarek, który z powodu grypy nie wystąpił w meczu ze Stalą.