Sport.pl

Antoni Ptak: 4 mln zł to nie jest problem

Właściciel centrum targowego potwierdza, że rozmawia z miastem o przejęciu ŁKS
Jarosław Bińczyk: Podobno porozumiał się Pan już z miastem w sprawie przejęcia ŁKS-u?

Antoni Ptak: (śmiech ) A skąd takie informacje?

Ze środowych obrad rady miejskiej...

- Po pierwsze, o czym już nieraz mówiłem, sam nie mam zamiaru angażować się w piłkę nożną. Nie wykluczam jednak, że w ŁKS może zainwestować któraś z moich firm.

Od czego to zależy?

- Wejdziemy do klubu, jeśli jego sytuacja będzie całkiem czysta. A do tego niestety jest bardzo daleko.

Przedstawiciele spółki ŁKS PSS twierdzili, że zobowiązał się Pan do zwrotu 4 mln zł, które przekaże klubowi miasto.

- Na pewno nie składałem takich deklaracji. Z drugiej zaś strony, cztery miliony nie są żadnym problemem. Jeśli zostaną spełnione wszystkie moje warunki, gotowy jestem oddać te pieniądze.

Jakie to warunki?

- Tak jak mówiłem, przede wszystkim klub musi być wyczyszczony pod względem prawnym. Nie ma o czym rozmawiać, bowiem żadnych konkretów nie mogę podać. Po prostu ich nie ma. Wszystkie sprawy przekazałem prawnikom, którzy prowadzą rozmowy. Jedyne, co wiem, to to, że do finalizacji jest bardzo daleko. Jeśli będą jakieś nowości, to nie mam zamiaru ich ukrywać.