Już wiadomo jak podzielić pieniądze na łódzki sport

Po dwóch miesiącach rozmów kryteria podziału 5,7 mln zł z promocji miasta poprzez sport zostały ustalone i przedstawione prezydentowi. To oznacza, że kluby pierwszą część pieniędzy mogą dostać już pod koniec marca. Do czyjej kasy wpłynie najwięcej?
O wprowadzenie rozsądnych i przejrzystych zasad podziału pieniędzy z promocji łódzkie kluby apelowały od lat. Ich głosy zostały wysłuchane pod koniec zeszłego roku, gdy po propozycji "Gazety" doszło do pierwszego posiedzenia "okrągłego stołu dla łódzkiego sportu". Na spotkaniu przedstawiciele najważniejszych klubów wraz z miejskimi politykami i urzędnikami ustalili wstępne kryteria podziału. Prace nad dopracowaniem projektu trwały blisko dwa miesiące.

Efekt? - Myślę, że udało nam się osiągnąć kompromis możliwy do zaakceptowania przez wszystkich - cieszy się Dominik Gralka, prezes RKS-u, czyli jednego z czterech klubów zaangażowanych w tworzenie projektu. - Nie dość, że w tym roku na promocję przez sport przeznaczono o wiele więcej pieniędzy [5,7 mln zł - przyp. red.], to jeszcze trafią one do kas klubów o wiele wcześniej. Poprzednim razem pierwszą transzę dostaliśmy bodajże w sierpniu, a teraz możemy na nią liczyć być może już w marcu. Poza tym pierwszy raz pieniądze będą rozdzielane na podstawie kryteriów, a nie według uznania, do czego wszyscy mieli tak dużo zastrzeżeń - dodaje Gralka.

Oprócz prezesa RKS-u nad stworzeniem projektu pracowali także Marcin Animucki (prezes Widzewa), Marcin Chudzik (prezes Organiki Budowlanych), Lech Leszczyński (prezes AZS-u) oraz radni, na czele z Jarosławem Bergerem z Lewicy. - Spotkaliśmy się kilka razy, do tego na bieżąco wymienialiśmy się mailami. Wszystkim nam zależało na stworzeniu przejrzystego systemu podziału i myślę, że cel udało nam się osiągnąć - twierdzi Leszczyński.

Z wyliczeń zawartych w projekcie wynika, że najwięcej pieniędzy otrzymają drużyny piłkarskie Widzewa i ŁKS-u, na których konto miałoby wpłynąć 1 mln 360 tys. zł. Kolejne miejsca zajmują siatkarki Organiki (770 tys. zł), rugbiści Blach Pruszyński Budowlanych (330), a dalej ŁKS Koszykówka Męska (320), Orzeł (300), ŁKS Basket Women (270), ChKS i Koszykówka Widzew (140). Łącznie na wszystkie dyscypliny zespołowe przeznaczone ma być 5 mln zł, a na sporty indywidualne pozostałe 700 tys. Z drugiej puli najwięcej otrzymałyby AZS i RKS - po 245 tys. zł.

Skąd takie sumy? Z kryteriów, które jasno określają podział środków. Składają się na nie: medialność dyscypliny (jak często pokazywana jest w mediach), popularność dyscypliny (ilu ma sympatyków), popularność klubu (liczbę kibiców na meczu) oraz wynik sportowy. Kryteria miałyby być oceniane według skali punktowej.

Pomysłodawcy projektu proponują także, by w przyszłości wysokość budżetu na promocję przez sport wynosiła 35 proc. ogólnej kwoty wydatków na promocję miasta (w tym roku byłoby to 7 mln zł). Ponadto wysokość środków nie mogłaby stanowić więcej niż 50 proc. budżetu klubu.

Radni będą także starać się o zapewnienie dodatkowego 1,5 mln zł na premię dla klubów za uzyskanie sukcesu sportowego, np. zdobycie mistrzostwa Polski, wywalczenie awansu do ekstraklasy czy grę w europejskich pucharach. Z informacji "Gazety" wynika, że pieniądze te są już "zaklepane" w miejskim budżecie.

Prace nad projektem zakończono w niedzielę, a wczoraj trafił do sekretariatu Tomasza Sadzyńskiego, p.o. prezydenta Łodzi. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, w najbliższych dniach powinien zostać zaakceptowany. Dalej "pałeczkę" przejmie wydział sportu, który rozpisze przetarg na wykup usług promocyjnych. - Jeśli prezydent zaakceptuje projekt, natychmiast zajmiemy się przeprowadzeniem przetargu. Myślę, że w ciągu półtora miesiąca wszystko powinno być rozstrzygnięte, a kluby będą mogły liczyć na przelanie pieniędzy - zapewnia Krzysztof Lipiński, dyrektor Wydziału Sportu w UMŁ.