Koledzy Marcina Gortata ratują ŁKS

Filip Kenig i Jakub Urbanowicz, szefowie ŁKS-u Koszykówki Męskiej, są głównymi kandydatami do przejęcia od miasta piłkarskiej spółki ŁKS PSS
Wczoraj ogłoszono przetarg na akcje spółki, która przejęła pierwszoligową drużynę z al. Unii. Została ona powołana 29 grudnia, a jej kapitał to milion złotych. Żeby wystartować w rundzie wiosennej, trzeba było przekazać jeszcze 3,6 mln zł. Na to radni się nie zgodzili, dlatego zespołowi groziło nawet wycofanie z rozgrywek.

Nie udało się porozumieć z Antonim Ptakiem, który był zainteresowany przejęciem terenów przy al. Unii. Postawił jednak warunki, których władze Łodzi nie były w stanie przyjąć. Chciał m.in. 100 mln zł kary za niespełnienie wynegocjowanych warunków i nie gwarantował utrzymania drużyny przynajmniej w I lidze (proponował w strukturach PZPN-u).

Wtedy zgłosił się Grzegorz Klejman, jeden z udziałowców ŁKS SSA, deklarując przekazanie 5 mln zł na dokończenie sezonu. Tyle tylko, że wtedy znów drużyna wróciłaby do starej spółki, która jest bankrutem! A jednym z celów przekształcenia ŁKS-u było uwolnienie się od właścicieli.

Kiedy sytuacja była już bardzo napięta, pojawiła się informacja o tajemniczej firmie gotowej odkupić od miasta akcje nowej spółki i wyłożyć prawie 4 mln zł na spłatę długów wobec ZUS-u, urzędu skarbowego i członków PZPN-u. To przekonało związek, który przyjął nowy ŁKS w swoje szeregi, i zespół mógł rozpocząć rundę wiosenną.

Jednak nazwa inwestora była tajemnicą. Pojawiły się pogłoski, że chodzi o Petrolinvest sponsorujący koszykarzy z al. Unii. Jednak jego rzeczniczka prasowa zdementowała tę informację. Okazało się, że miejskiej spółki nie można sprzedać bez przetargu, więc nazwa głównego chętnego do przejęcia ŁKS-u trzymana była w tajemnicy.

"Gazeta" dowiedziała się jednak, że najpoważniejszym kandydatem do odkupienia akcji jest firma należąca do Urbanowicza i Keniga. - Jest takie powiedzenie: nie potwierdzam, nie zaprzeczam - mówił wczoraj Urbanowicz.

O obu można napisać, że są związani z ŁKS-em. Odbudowali w klubie z al. Unii męską koszykówkę. W ubiegłym sezonie drużyna do końca walczyła o awans do ekstraklasy, w tym jeszcze nie straciła szans. Kenig wciąż gra w I lidze. Są też kibicami piłkarskimi, choć wcześniej deklarowali, że nie chcą mieć nic wspólnego ze spółką należącą do rodziny Goszczyńskich czy Klejmana. Pojawiły się nawet pogłoski, że dwóch młodych biznesmenów wspiera Marcin Gortat. Jedyny Polak w NBA trenował kiedyś piłkę nożną - zanim został koszykarzem, był bramkarzem w LKS-ie. Przypomnijmy, że przed sezonem środkowy Orlando Magic podpisał pięcioletni kontrakt gwarantujący mu 34 mln dolarów.

Miasto chce sprzedać ŁKS PSS na drodze negocjacji, żeby wykluczyć przejęcie klubu przez kogoś, kto nie byłby zainteresowany utrzymywaniem i budowaniem silnego zespołu, a jedynie atrakcyjnymi terenami przy al. Unii. Za tysiąc akcji trzeba zapłacić 1,071 mln zł. Oferty trzeba składać do 16 marca.