I liga. Faworyt Widzew i reszta kandydatów

Łódzki Widzew pewnym krokiem idzie do ekstraklasy. Kto za nim? Lokalny rywal - ŁKS? Górnik Zabrze może mieć kłopot
- Wygraliśmy trzy tegoroczne mecze, zdobyliśmy w nich osiem goli i straciliśmy tylko jednego. To mówi samo za siebie - to słowa Wojciecha Szymanka. Obrońcy Widzewa mógłby zresztą kontynuować swój wywód, pochwalić się, że jego drużyna ma 10 punktów przewagi nad drugim ŁKS, którego dwa tygodnie temu rozbiła 4:1, i to na jego stadionie, że nad trzecim miejscem, czyli pierwszym, które nie daje awansu, ma jeszcze o 2 punkty więcej, że nie przegrała ani jednego z dziewięciu meczów z rzędu i po raz 21. nie straciła kompletu punktów u siebie. Widzew rządzi pierwszą ligą i takie są fakty.

Z drużyną Pawła Janasa próbował rywalizować ŁKS, ale w bezpośrednich starciach poległ w tym sezonie dwa razy. Próbowały Górnik Zabrze i Pogoń Szczecin, ale nie obroniły się na nie swoich stadionach. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Widzew awansuje z pierwszego miejsca, bardziej stosowne wydaje się pytanie - z jaką przewagą. - Spokojnie, jeszcze nie awansowaliśmy - tonuje nastroje trener Janas. - W ekstraklasie Lech tracił do Wisły już 8 punktów, a przecież odrobił straty. Wszystko jest możliwe.

Były selekcjoner mówił tak tydzień temu po wygranej nr 14. w tym sezonie, ale w sobotę też studził gorące głowy. - Do końca rozgrywek jest jeszcze 12 meczów, pozostaje 36 punktów do zdobycia. Jeszcze dużo się może wydarzyć - mówił po 3:0 z Dolcanem Ząbki. Sam pewnie jednak nie wierzy w to, że coś mogłoby jego piłkarzom zabrać awans. Tym bardziej że stracili w tym sezonie ledwie dziewięć goli (drugi w tabeli ŁKS - 28). Pierwsza liga jest dla Widzewa za słaba.

O miejsce numer dwa walka jest bardziej zacięta. O awans biją się ŁKS (40 pkt), Górnik i Sandecja Nowy Sącz (po 38) oraz Pogoń (37). Biorąc pod uwagę formę piłkarzy tych drużyn, chyba największe szanse powinno się dać ełkaesiakom i graczom z Nowego Sącza. Oni w ostatnich dziesięciu meczach zdobyli po 23 punkty, czyli tyle samo, co Widzew. Pogoń - już o pięć mniej (w sobotę przegrała z Sandecją), a Górnik - jedynie 12. Drużyna z Zabrza, przedsezonowy kandydat do awansu nr 1, drugi raz rzędu wymęczyła zwycięstwo 1:0. Od dziewięciu kolejek nie zdobyła w meczu więcej niż jednego gola. Punkty jakoś ciuła, ale ma przed sobą jeszcze spotkania z Sandecją, Pogonią, ŁKS i Widzewem - wszystkie na wyjazdach!

24 kwietnia ŁKS zagra u siebie z drużyną z Nowego Sącza. I to chyba będzie mecz o awans.