Sport.pl

Nowy właściciel ŁKS-u jeszcze przed świętami

Firma Tilia ma dziś kupić udziały w ŁKS-ie PSS-ie, miejskiej spółce piłkarskiej.
Do podpisania umowy miało dojść wczoraj, ale jak twierdzi Łukasz Magin, wiceprezydent Łodzi, w czwartek był prima aprilis, dlatego na prośbę nowego inwestora transakcja zostanie sfinalizowana dzień później. - Właściciele Tilii obawiali się, by później dzień zakupu klubu nie był pretekstem do złośliwych żartów - opowiada prezydent.

Wiadomo, że nowy udziałowiec sekcji piłkarskiej z al. Unii zapłacił za akcje klubu 1,071 mln zł, bo na tyle swój wkład wyceniły władze Łodzi. Dodatkowo Tilia pokryje zadłużenie wobec piłkarzy i trenerów, które wynosi prawdopodobnie prawie 4 mln zł.

Wczoraj w urzędzie miasta doszło do spotkania właściciela Tilii Filipa Keniga i jego prawników z wiceprezydentem Maginem, który przewodniczy komisji negocjacyjnej. - Dopracowaliśmy wszystkie szczegóły umowy, na której pozostaje tylko złożyć podpisy - zdradza Kenig. - Wszystko wskazuje na to, że w piątek kontrakt zostanie podpisany.

Jaka będzie przyszłość ŁKS-u? Na razie nie wiadomo, ile nowy właściciel zainwestuje w drużynę. - Zaprosimy wkrótce do współpracy firmy, które żyją z naszego miasta, bo chcemy, aby po awansie do ekstraklasy zespół odgrywał w niej naprawdę znaczącą rolę - tłumaczy Kenig. - Nie ukrywam, że chcemy przyjść z pomocą klubowi, a tym samym dać radość kibicom.

Kenig deklaruje, że gotowy jest do współpracy z każdym chętnym, kto może pomóc w tym, by na stadion przy al. Unii przychodziły całe rodziny. Po świętach zostanie powołany dział marketingu, który przygotuje oferty dla sponsorów chcących zainwestować w drużynę ŁKS-u.

Kto będzie kierował klubem? - Żadne decyzje jeszcze nie zapadły - odpowiada Kenig.