Bliżej zgody przy al. Unii. Spotkanie pomogło

Spotkanie piłkarzy z przedstawicielami kibiców ma pomóc z rozwiązaniu sporu, do którego kulminacji doszło po ostatnim meczu ligowym.
Po remisie w Kluczborku z MKS-em kibice krzyczeli do ełkaesiaków: "Do roboty, do roboty" oraz "dyskoteka, dyskoteka". To nie koniec, bowiem zatrzymali autokar z drużyną.

W klubie z al. Unii wymyślono więc, że sytuację może rozładować spotkanie kibiców z zawodnikami. We wtorek wieczorem prawie 100-osobowa grupa fanów przyszła do Atlas Areny. Drużynę reprezentowali: Tomasz Hajto, Bogusław Wyprało i Marcin Adamski, Mariusz Mowlik, Łukasz Gikiewicz, Piotr Świerczewski i Wahan Geworgian. Kibice zarzucali piłkarzom brak zaangażowania, co spowodowało spadek na czwarte miejsce w tabeli. - Padało wiele zarzutów do postawy całego zespołu w rundzie wiosennej - ujawnia Jarosław Paradowski, rzecznik prasowy ŁKS-u. Piłkarze tłumaczyli, że zależy im na wynikach i robią wszystko, aby wygrywać. - Obiecali, że w najbliższych spotkaniach pokażą, że chcą zwyciężać, a w zmian kibice obiecali doping - opowiada Paradowski.

Po spotkaniu rada drużyny wydała specjalne oświadczenie: "Chcielibyśmy zapewnić wiernych kibiców, że nadal mogą liczyć na nasze maksymalne zaangażowanie i poświęcenie. Sukces sportowy jest dla całego zespołu sprawą absolutnie priorytetową (...). Możecie być pewni, że każdy z nas zrobi wszystko, aby po zakończeniu rozgrywek z czystym sumieniem podejść do was i podziękować za doping. Zwracamy się z apelem do kibiców ŁKS-u, aby podczas czekających nas niebawem bardzo ważnych spotkań ligowych pojawili się na trybunach w jak największej liczbie i byli dwunastym zawodnikiem naszej drużyny" - zadeklarowali w imieniu kolegów Adamski, Hajto i Wyparło.

Oświadczenie napisał też krytykowany ostatnio Gikiewicz: "Chciałbym przeprosić wszystkich sympatyków, którzy poczuli się urażeni kilkoma moimi wypowiedziami na temat kibiców ŁKS-u (...). Mam nadzieję, że moją postawą na boisku przekonam kibiców, że klub z al. Unii jest dla mnie bardzo ważny i wspólnie z kolegami z zespołu zrobimy wszystko, aby wkrótce mówiono i pisano o nim w samych superlatywach".

Rzecznik ŁKS-u mówi, że pojawiła się propozycja, aby częściej dochodziło do takich spotkań. - Zatrzymywanie autokaru z piłkarzami było bardzo naganne. Należy częściej rozmawiać, ale nie na drodze, lecz tylko w sali konferencyjnej.