Wiemy, kto zostanie nowym trenerem piłkarzy ŁKS-u

W nowym sezonie Grzegorz Wesołowski nie będzie już trenerem drużyny z al. Unii. ?Gazeta? dowiedziała się, kto znajdzie się w nowym sztabie szkoleniowym i którzy piłkarze odejdą z drużyny
Wesołowski prowadzi drużynę z al. Unii od końca 2008 roku, kiedy Marek Chojnacki po serii słabszych wyników został urlopowany. Daniel Goszczyński, ówczesny właściciel klubu, postanowił, że to właśnie wychowanek ŁKS-u poprowadzi zespół do końca sezonu. Z zadania wywiązał się doskonale, bo ŁKS wywalczył siódme miejsce w ekstraklasie. Od czasu zdobycia tytułu mistrza Polski w 1998 r. było to najlepsze osiągnięcie ełkaesiaków.

Potem ŁKS nie dostał licencji na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej i musiał grać w pierwszej lidze. Po rundzie jesiennej było nieźle, drużyna była trzecia i zimą Wesołowski przedłużył umowę do czerwca 2011. I dobra passa trenera się skończyła. Wiosną jego zespół wygrał tylko cztery razy i stracił szansę na powrót do ekstraklasy. - Trenerów bronią wyniki, a Wesołowskiego nie bronią - mówi jeden z działaczy.

Ale to niejedyny zarzut wobec niego. Wesołowski pozwolił, by dużo do powiedzenia mieli starsi piłkarze. Pozwolił na odejście Adriana Świątka do Górnika Zabrze, czyli największego konkurenta ŁKS-u. Ściągnął do zespołu Dariusza Jackiewicza, który nie pomógł drużynie, zrezygnował z Pawła Drumlaka, a Mariusza Mowlika przerzucał z pierwszego składu na trybuny i z powrotem.

Szefowie ŁKS-u wszystko to wiedzą, także to, że Wesołowski obiecywał, niemal gwarantował, awans. Filip Kenig, właściciel klubu, mówi wprost, że trener musi odejść. Tyle tylko, że ma ważny kontrakt. Jak dowiedziała się "Gazeta", Wesołowski wypełni go już w drugiej drużynie, a jej obecny trener Andrzej Pyrdoł przejmie pierwszy zespół. - Klamka już zapadła - mówi jeden z szefów klubu z al. Unii i dodaje, że w sztabie szkoleniowym znajdzie się miejsce dla trenera bramkarzy Dariusza Bratkowskiego i... Tomasza Kłosa, który był dotychczas menedżerem. Natomiast asystent Wesołowskiego Jerzy Rot i Piotr Jankowicz, trener przygotowania fizycznego, nie mogą liczyć na nowe umowy.

A co z drużyną? Przy al. Unii plotkuje się, że lista piłkarzy do skreślenia już jest w głowach szefów ŁKS-u i zostanie podana do wiadomości dopiero po ostatnim meczu. Nieoficjalnie wiadomo, że zespół opuszczą m.in. Tomasz Hajto, Piotr Świerczewski, Łukasz Gikiewicz (kończy mu się kontrakt) i Jackiewicz. Nie zostaną też raczej Rafał Kujawa i Marcin Adamski, choć mają ważne kontrakty. O pierwszego zabiega Lechia Gdańsk, a Adamskiego chce pozyskać klub z zagranicy. Zaskoczeniem może być fakt, że rozważana jest możliwość przedłużania kontraktu z Drumlakiem.

We wtorek ŁKS rozegra ostatnie spotkanie na własnym stadionie w tym sezonie ze Stalą Stalowa Wola. Działacze postanowili, że wszystkie bilety na mecz będą kosztowały 5 zł. Młodzież szkolna za okazaniem legitymacji będzie mogła wejść na stadion za darmo.