Sport.pl

Chwalił go Leo Beenhakker, ale ŁKS go nie chce

Piłkarze ŁKS-u rozegrają w piątek kolejny letni sparing - tym razem w Warszawie ich rywalem będzie Legia.
W środę gracze trenera Andrzeja Pyrdoła zremisowali z Koroną Kielce 2:2. Wcześniej przegrali dwa sparingi - z Wisłą Płock i Lechią Gdańsk. - Pracowaliśmy ostatnio bardzo mocno, stąd wyniki nie były zadowalające - tłumaczy szkoleniowiec. - Ale zespół się krystalizuje i nasza gra z każdym spotkaniem jest coraz lepsza.

Remis z Koroną w klubie z al. Unii uznano za sukces. Nie wszyscy mogą być jednak zadowoleni, bo egzaminy na ełkaesiaków oblali testowani Kamil Witkowski i Paweł Piceluk, z których zrezygnowano. Talent tego pierwszego kilka lat temu chwalił Leo Beenhakker, były trener reprezentacji. - Pierwszy miał półroczną przerwę w treningach. Pewnie dlatego zagrał tak słabo. A Piceluk nie sprostał wymaganiom pierwszej ligi - ocenia Pyrdoł.

Nadal będzie za to testowany Nigeryjczyk Brain Marcellinus Obem, ale nie zagra z Legią, bo ma rozciętą skórę na łydce.

Szkoleniowca bardziej niepokoi uraz Bartosza Romańczuka, który w sparingu z Koroną naciągnął sobie mięsień dwugłowy. W piątek lekarz zdecyduje, jak długa czeka go przerwa w treningach.

Na szczęście uraz innego pomocnika, Damiana Seweryna, okazał się mniej groźny, niż początkowo sądzono, i wczoraj piłkarz trenował normalnie z drużyną.