Puchar Polski: ŁKS awansował po błędzie bramkarza

Piłkarze ŁKS-u zagrali w Elblągu słabo, a awans do kolejnej rundy zawdzięczają m.in. bramkarzowi Olimpii Elbląg.
Ełkaesiacy zagrali z drugoligowcem w silnym składzie, chociaż nie w najsilniejszym, bo do Elbląga nie pojechali m.in. Bogusław Wyparło, Marcin Mięciel i Jakub Kosecki. ŁKS i tak był zdecydowanym faworytem. Niestety w pierwszej połowie piłkarze z al. Unii oddali tylko trzy strzały na bramkę gospodarzy. Uderzenia Bartosza Romańczuka i Krzysztofa Mą-czyńskiego obronił bramkarz, a po strzale Kamila Bendkowskiego z rzutu wolnego piłka przeleciał wysoko ponad bramką. W ogóle mający duże aspiracje ełkaesiacy grali słabo - wolno i przewidywalnie.

Drugą połowę zaczęli lepiej, bo Michał Łabędzki dwukrotnie znalazł się w dogodnych sytuacjach. Za każ-dym razem jednak został zablokowany. Niestety później przewagę osią-gnęli gospodarze i w 64. min zdobyli gola. Chwilę po wejściu na boisko Pawła Waśkowa pokonał Oleg Fedo-sow.

Strata gola wreszcie obudziła łodzian, którzy zaczęli śmielej atakować. w 78. min, po akcji Artura Golańskiego, Damian Pawlak wyrównał.

W regulaminowym czasie był remis, więc sędzia zarządził dogrywkę. I kiedy wydawało się, że piłkarze obu drużyn dotrwają do karnych, fatalny błąd popełnił bramkarz Olimpii. Zamiast wybić piłkę Temur Khintub, zaczął się kiwać z Golańskim i w efekcie stracił piłkę. Ełkaesiak nie miał problemów, by kopnąć ją do pustej bramki. ŁKS - w bólach i z dużym szczęściem - awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Olimpia Elbląg - ŁKS 1:2 (1:1, 0:0)

Gole: Fedosow (64.) - Pawlak (78.), Golański (111.)

Olimpia: Khintuba - Loda Ż, So-bieraj, Dremliuk, Byrski - Ł. Pietroń, Matwijów, M. Pietroń Ż, CZ 120., Jackiewicz, Ambroziak Ż - Kudyba (62. Fedosow).

ŁKS: Waśków - Bendkowski Ż, Łabędzki, Adamski (46. Gieraga), Woźniczka - Pawlak, Mączyński Ż, CZ 120, Obem (34. Klepczarek Ż), Romańczuk - Seweryn (67. Golań-ski), Kujawa.

Sędziował: Piotr Wasielewski z Kalisza

Widzów: 2.5 tys.