Sport.pl

Piłkarze ŁKS-u lepsi od czołowej drużyny ekstraklasy

W siódmym zimowym sparingu ŁKS odniósł trzecie zwycięstwo. Cenne, bo pokonał Koronę Kielce, czwarty zespół ekstraklasy po rundzie jesiennej.
To był zdecydowanie najlepszy występ lidera I ligi w czasie przygotowań. - Wygrana na pewno musi cieszyć. Wraca nam świeżość i szybkość, bo schodzimy już z ciężkich obciążeń - tłumaczył po meczu Adrian Woźniczka.

Mecz został rozegrany na głównym boisku kieleckiego stadionu. Dla łodzian był to pierwszy występ na trawiastej nawierzchni, dlatego w pierwszych minutach mieli trochę kłopotów z opanowaniem piłki. Na szczęście z każdą minutą było coraz lepiej, choć to gospodarze mieli przewagę. Przede wszystkim jednak spotkanie miało pomóc trenerowi w dylematach: czy na prawej stronie obrony postawić na Artura Gieragę czy Damiana Seweryna oraz kto ma pokierować drugą linią: Krzysztof Mączyński czy Bartosz Romańczuk.

Jak trener Andrzej Pyrdoł ocenił tę rywalizację? - Przeciwko Pogoni Szczecin wyłącznie zagrają zdrowi zawodnicy - tłumaczył. Oznacza to, że w środku pomocy wystąpi Mączyński, a na prawie stronie obrony - Seweryn, bo Gieraga znów nabawił się urazu.

Słabiej zagrali Marcin Kaczmarek i Jakub Kosecki. Pierwszy do przerwy był najmniej pewnym punktem obrony ŁKS-u. Później starał się grać ofensywnie, jednak bez efektów. Kosecki miał spore chęci do gry, ale liczba niecelnych zagrań i przegranych pojedynków jeden na jednego świadczy, że odkrycie rundy jesiennej jest teraz w słabszej dyspozycji.

Byli i tacy ełkaesiacy, którzy udowodnili, że należy im się miejsce w podstawowym składzie. Przede wszystkim chodzi tutaj o Macieja Bykowskiego, który dość szybko stał się kluczową postacią drużyny. To jedyny piłkarz, który wygrywał pojedynki indywidualne. Zaliczył też asystę przy pierwszym golu. Dobrze wypadł też Mączyński. Po jego mocnym uderzeniu zza pola karnego piłka przełamała ręce Pilarza i ŁKS wygrywał 2:0. - Jesienią takich uderzeń z dystansu było stanowczo za mało - przypomniał Pyrdoł. - Zagraliśmy na przyzwoitym poziomie, ale widzę jeszcze pewne mankamenty w grze zespołu. Na pewno jednak zmierzamy w dobrym kierunku - ocenił trener.

Łodzianie wygrali dzięki swojemu najstarszemu zawodnikowi - Bogusławowi Wyparle, który m.in. obronił rzut karny wykonywany przez Macieja Tataja.

W sobotę formę ełkaesiaków w ostatnim sparingu przed ligą sprawdzi Ruch Radzionków.

KORONA KIELCE - ŁKS 1:2 (0:0)

Gole: Markiewicz (74.) - Mięciel (50.), Mączyński (67.)

Korona: Małkowski (46. Pilarz) - Golański (46. Kuzera), Hernani (46. Markiewicz), Stano (46. Malarczyk), Mijailović (62. Bąk) - Puri (46. Korzym ), Edi (75. Puri ), Jovanović (46. Lech), Lisowski - Baldvinsson (46. Tataj), Niedzielan.

ŁKS: Wyparło - Gieraga (46. Seweryn), Łabędzki, Woźniczka, Kaczmarek - Bykowski (86. Salski), Mączyński, Kłus (65. Klepczarek), Smoliński, Kosecki (81. Kubicki) - Mięciel.