Sport.pl

Odwołane spotkanie ŁKS. Trzy punkty na koncie

Drużyna z al. Unii nie zagra w czwartek z GKP Gorzów Wielkopolski, bo rywale w ogóle nie przyjadą do Łodzi. - To dla nas dobra wiadomość - mówi bez ogródek trener Andrzej Pyrdoł
Mecz łódzkiej drużyny z GKP zaplanowany był na godz. 19. Wczoraj rano okazało się jednak, że piłkarze nie wyjdą na boisko. To wynik spotkania trenera drużyny z Gorzowa Krzysztofa Pawlaka i piłkarzy z działaczami GKP. - Wrócimy do klubu we wtorek i wtedy zobaczymy co dalej - poinformował po tym spotkaniu Krzysztof Kaczmarczyk, kapitan drużyny. Chodzi oczywiście o pieniądze, w kasie klubu nie ma na pensje i wyjazdy na mecze.

Mariusz Niewiadomski, dyrektor GKP, od razu wysłał do PZPN i ŁKS-u informację o tym, że drużyna oddaje mecz walkowerem.

Szkoleniowiec ŁKS-u Andrzej Pyrdoł o tym, że nie będzie pracował w czwartek wieczorem, dowiedział się od syna, gdy był w Warszawie na kursokonferencji trenerów. I był... zadowolony. Na początku tygodnia Pyrdoł nie ukrywał bowiem, że bardzo obawia się meczu z GKP. Miało to oczywiście związek z plagą kontuzji w zespole. - W naszej sytuacji kadrowej to bardzo korzystne - mówi Pyrdoł trener ŁKS-u. - Marcin Mięciel będzie miał więcej czasu, by wrócić do zdrowia. Wtedy będzie mógł zagrać na wyjeździe przeciwko Ruchowi Radzionków [w piątek 29 kwietnia - przyp. red.].

Zaskoczony informacją z Gorzowa nie był Tomasz Kłos, menedżer ŁKS-u. - Już dwa tygodnie pojawiła się informacja, że GKP ma kłopoty i może mieć problemy z rozgrywaniem spotkań wyjazdowych - mówi.

Piłkarze niedoszłego rywala drużyny z al. Unii mieli wtedy nie jechać na spotkanie z Odrą Wodzisław, bo w klubie nie było na to pieniędzy. Znalazły się jednak i piłkarze GKP... wygrali 3:1. W poprzedniej kolejce zremisowali u siebie z GKS-em Katowice.

Oddanie walkowerem meczu z ŁKS-em oznacza, że drużyna z Łodzi już w środę zdobyła trzy punkty. - Rywale przysłali pismo, że nie przyjadą na mecz, dlatego spotkanie zostało automatycznie zweryfikowane na korzyść ŁKS-u - wyjaśnia Adam Kaźmierczak, dyrektor biura ŁZPN-u.

Odwołanie meczu nie oznacza jednak, że przed świętami piłkarze z al. Unii będą mieli wolne. Już w środę czterech zawodników z pierwszej drużyny - Paweł Waśków, Damian Seweryn, Damian Pawlak i Patryk Kubucki - zagrało w meczu rezerw z Omegą Kleszczów (porażka 0:2), a w czwartek cały zespół będzie normalnie trenował.



Pozostaje jeszcze kwestia biletów na mecz z GKP. Klub zdążył sprzedać prawie 2 tys. biletów na to spotkanie. Zdecydowano, że wejściówki zachowają ważność na mecz z Kolejarzem Stróże, które zaplanowano na 6 maja na godz. 19. - Ale oczywiście można też zwrócić bilet. Tylko jednak w kasie, w której został kupiony - mówi Jarosław Paradowski, rzecznik prasowy ŁKS-u. - Istnieje też możliwość zwrotu wejściówek zakupionych przez internet, ale pod warunkiem wysłania do 29 kwietnia e-maila na adres admin@lksfankarta.pl - dodaje Paradowski.