Sport.pl

Czego ŁKS potrzebuje do awansu? Sześciu punktów, albo...

Jeszcze niedawno spotkania ŁKS-u z GKS-em Katowice były ozdobą ekstraklasy. Teraz dla obu klubów nadeszły chude lata, które w przypadku łodzian już się kończą. To oni są faworytami
Mecz przy al. Unii rozpocznie się we wtorek o godz. 20. Pozostałe z 31. kolejki zostaną rozegrane dzień później. Jeżeli łodzianie wygrają, do spełnienia marzeń będzie im brakować dwóch rzeczy - straty punktów przez Flotę Świnoujście (podejmuje w środę Termalicę Nieciecza) lub trzech punktów w ostatnich trzech meczach. Wtedy nic nie odbierze im awansu. Niewykluczone, że szampany przygotowane na jego świętowanie będzie można otworzyć już w środę około godz. 19. Wtedy bowiem zakończy się pojedynek w Świnoujściu.

Najpierw jednak trzeba poradzić sobie z GKS-em - To jeden z najlepszych pierwszoligowców w tym sezonie - przestrzega Andrzej Pyrdoł, trener lidera I ligi. W zespole prowadzonym przez Wojciecha Stawowego aż roi się od doświadczonych ligowców. Wystarczy wymienić Tomasza Sokołowskiego, Wojciecha Szalę, Przemysława Pitrego, Piotra Piechniaka, Michała Zielińskiego i byłego ełkaesiaka Janusza Dziedzica. Po zatrudnieniu trenera Stawowego GKS zbiera dobre opinie za styl. Spokojnie zapewnił sobie utrzymanie, a w nowym sezonie chce walczyć o powrót do ekstraklasy. Ostrzeżeniem dla łodzian powinno być to, że drużyna ze Śląska nie przegrała żadnego z ośmiu ostatnich spotkań.

Trener Pyrdoł przestrzega przed lekceważeniem przeciwnika. - Oglądałem kilka spotkań GKS-u na kasetach, dlatego spodziewam się naprawdę trudnego meczu. O wygranej może zadecydować nawet jedna akcja - podkreśla.

Z pewnością na katowiczanach musiał zrobić wrażenie wynik sobotniego spotkania ŁKS-u w Wodzisławiu (6:3). Podopieczni trenera Pyrdoła będą mieli świetną okazję, by przekonać się, czy sobotnie rozgromienie Odry Wodzisław było wykorzystaniem wyjątkowej słabości przeciwnika, czy efektem wzrostu formy głównego kandydata do awansu. - Jeżeli zagramy z takim zaangażowaniem jak w pierwszej połowie z Odrą, będę spokojny o końcowy rezultat - podkreśla trener zespołu z al. Unii.

Jesienią ełkaesiacy wygrali w Katowicach 3:1, a wszystkie gole zdobyli w zaledwie dziewięć minut. Pyrdoł uważa, że kluczem do zwycięstwa będzie odzyskanie skuteczności przez Marcina Mięciela. Najlepszy strzelec ŁKS-u zdobył trzy gole w meczu z Odrą. Trener podkreśla jednak, że Mięciel mógł zdobyć w Wodzisławiu więcej bramek. - Najważniejsze, że potrafił stworzyć sytuacje - mówi Pyrdoł.

Na szczęście szkoleniowiec ma komfortową sytuację, bo nikt nie pauzuje za kartki ani nie jest kontuzjowany. W coraz lepszej formie jest rekonwalescent Marcin Smoliński, który nawet wchodząc na boisko na kilkanaście minut, jest w stanie pomóc kolegom.

GKS przyjedzie do Łodzi bez Pitrego pauzującego za żółte kartki.

Prawdopodobny skład ŁKS-u: Wyparło - Klepczarek, Łabędzki, Mowlik, Woźniczka - Kosecki, Klus, Romańczuk, Smoliński, Bykowski - Mięciel.

Więcej o: