Ile razy ŁKS zagra w Bełchatowie. Pięć czy więcej?

Prawdopodobnie aż pięć pierwszych spotkań w roli gospodarza piłkarze ŁKS-u będą musieli rozegrać w Bełchatowie. To będzie kosztować klub kilkaset tysięcy złotych
Ekstraklasa SA ogłosiła, że 17 kolejek rundy jesiennej rozpocznie się 29 lipca, a zakończy 12 grudnia. - Dni i godziny poszczególnych spotkań w każdej kolejce zostaną ustalone przez stacje telewizyjne, które posiadają prawa do transmisji - tłumaczy Adrian Skubis, rzecznik prasowy Ekstraklasy SA.

Spośród 15 klubów, bo tyle na razie dostało licencję (Podbeskidzie Bielsko-Biała zostało uwzględnione w terminarzu, ale jeszcze czeka na decyzję komisji odwoławczej), w najtrudniejszej sytuacji są ŁKS i Lech Poznań.

Łódzki beniaminek nie może grać u siebie, bo stadion przy al. Unii nie spełnia większości wymogów. Dlatego do wniosku licencyjnego dołączył umowę na wynajęcie obiektu od GKS-u Bełchatów.

Po zakończeniu remontu ełkaesiacy chcieliby wrócić do Łodzi. W Poznaniu zaś ma być wymieniana murawa. Oba kluby liczyły, że w trudnej dla siebie sytuacji będą mogły jak najczęściej rozgrywać spotkania ligowe na wyjazdach. Jakub Urbanowicz, prezes ŁKS-u, deklarował, że będzie starał się przełożyć niektóre ze spotkań. - Myślimy o zmianach w terminarzu, aby zamiast u siebie rozegrać pierwsze mecz na boisku rywala - zapowiadał.

Widać jednak, że Ekstraklasa przychylniej patrzy na mistrza Polski sprzed roku, bowiem z pięciu początkowych kolejek aż w czterech Lech wystąpi na boiskach rywali. W tym w inauguracyjnym spotkaniu, w którym zmierzy się z ŁKS-em. Ewentualna zamiana gospodarza jest więc niemożliwa.

- Nie pozostaje nam nic innego, jak zagrać w Bełchatowie - tłumaczy Tomasz Kłos, menedżer klubu z al. Unii. Jak długo ełkaesiacy będą zmuszeni korzystać z gościny GKS-u? Według pierwszych zapowiedzi stadion przy al. Unii ma być przystosowany do wymogów licencyjnych najwcześniej do połowy września. Jak już pisaliśmy, remontowane są kryta trybuna i miejsca prasowe, zbudowana zostanie trybuna na 600 miejsc pod zegarem, a na trybunie głównej, która zostanie wyłączona z użytkowania z powodu braku krzesełek, staną dodatkowe maszty oświetleniowe.

Kiedy prace się skończą? - Z jednej strony słyszę o odległych terminach, ale z drugiej deklarację o skróceniu czasu. Generalnie jestem optymistą, dlatego wierzę, że z Polonią, a najpóźniej z Legią zagramy u siebie - twierdzi Kłos. Krzysztof Malicki, odpowiedzialny za inwestycje w łódzkim Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, nie chce mówić o terminie oddania stadionu.

Z Legią ełkaesiacy mają zmierzyć się 28 sierpnia. Pesymiści uważają, że to nierealne i w Bełchatowie trzeba będzie podejmować jeszcze Górnika Zabrze (16 września), a nawet Podbeskidzie (30 września). Gdyby tak się stało, to ŁKS straciłby na tym finansowo.

Wynajęcie stadionu kosztuje bowiem bardzo dużo. Do niedawno GKS żądał 90 tys. zł za mecz. Teraz ponoć jest taniej, ale kilkaset tysięcy złotych dla takiego klubu jak beniaminek to wielki wydatek. Pojawił się więc pomysł, by grać w Łodzi bez udziału publiczności. - Do czasu zmiany warunków licencyjnych nie ma żadnej możliwości, aby na naszym obiekcie rozgrywać mecze. Nawet bez kibiców - wyjaśnia Zbigniew Jędrzejewski, kierownik bezpieczeństwa w ŁKS-ie.

Więcej o: