ŁKS w Bełchatowie: mecze z kibicami czy też bez?

13 lipca okaże się, czy kibice ŁKS-u zobaczą na żywo mecze swojej drużyny w Bełchatowie. Wcześniej niż w październiku na swoim stadionie raczej nie zagrają
Czerwcowy mecz z Flotą Świnoujście był ostatnim rozegranym przez zespół trenera Andrzeja Pyrdoła na obiekcie przy al. Unii. Po awansie ŁKS otrzymał licencję na występy w ekstraklasie, lecz na stadionie w Bełchatowie. Tam zmierzy się z Lechem Poznań w pierwszej kolejce. Od blisko tygodnia łodzianie czekają na zgodę policji i pozwolenie prezydenta Bełchatowa na organizację spotkań z udziałem kibiców. Decyzja ma zapaść w środę 13 lipca.

W klubie z al. Unii wszyscy są przekonani, że prezydent Marek Chrzanowski zgodzi się na wpuszczanie kibiców. - Spełniliśmy wszystkie wymogi, dlatego wierzymy, że decyzja będzie pozytywna - podkreśla Zbigniew Jędrzejewski, kierownik ds. bezpieczeństwa ŁKS-u.

Wiadomo już, że łódzcy kibice będą mogli kupować bilety wyłącznie na stadionie przy al. Unii. Konieczna do tego będzie Fankarta. W Bełchatowie wejściówki będą sprzedawane wyłącznie posiadaczom karty kibica tamtejszego klubu.

Łódzcy fani będą mogli zająć miejsca na trybunach A i B, a sympatycy GKS-u - na C. Ustalono już, że spotkania będzie ochraniała łódzka firma, spiker będzie ten sam co na meczach przy al. Unii, a bilety mają kosztować 20 zł. Szefowie ŁKS-u wnioskowali o wydanie zgody na wpuszczenie 3800 kibiców. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach Ekstraklasa SA zakaże wpuszczania na mecze kibiców gości. ŁKS jest temu przeciwny. Napisał nawet w tej sprawie do organizatora rozgrywek.

Najmniej dobrych informacji jest dla łódzkiego szkoleniowca, bo nie wiadomo, czy ełkaesiacy będą mogli trenować na stadionie w Bełchatowie przed każdym meczem. Tutaj problemem jest limit w korzystaniu z boiska. Wynosi on sześć godzin w tygodniu, ale pierwszeństwo ma bełchatowski zespół.

Tymczasem na stadionie przy al. Unii trwają prace przy modernizacji obiektu. Po postępie prac widać, że ełkaesiacy w roli gospodarza pierwszych pięć, a może nawet sześć spotkań ligowych będą musieli rozegrać w Bełchatowie. Tomasz Kłos, menedżer ŁKS-u, zapewnia, że gdy skończą się tylko roboty przy modernizacji trybun, złoży w PZPN-ie wniosek o powrót na stadion w Łodzi. Może to być jednak trudne, bo komisja licencyjna raczej nie zgodzi się, aby na obiekcie nie było sprawnego monitoringu i systemu kontroli dostępu. Obie instalacje zostaną oddane do użytku dopiero pod koniec sierpnia.

W ŁKS-ie wierzą, że mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała zaplanowany na 1 października zostanie jednak rozegrany w Łodzi. - Na przełomie września i października na pewno zagramy u siebie - zapowiada Kłos.

Wczoraj wieczorem drużyna wróciła do Łodzi z obozu w Wiśle. Na razie jednak piłkarze muszą zapomnieć o wolnym dniu, bo już dzisiaj rozegrają pierwszy letni sparing. O godz. 11 zmierzą się w Bełchatowie z PGE GKS-em.