Nowi obcokrajowcy na treningu Widzewa. A co z Okachim?

Prince Will Ushie Okachi strzela dla Widzewa gola za golem, ale wciąż nie jest jej piłkarzem
Z 20-letnim Nigeryjczykiem kibice wiążą duże nadzieje. Przede wszystkim dlatego, że drużyna potrzebuje nowego napastnika po tym, jak do Zagłębia Lubin sprzedany został najlepszy strzelec w poprzednim sezonie Darvydas Sernas. Do tego Okachi jest rodzynkiem, jedynym nowym piłkarzem w kadrze Widzewa. Na razie jednak nie jest nim formalnie, bo nie podpisał kontraktu z klubem. A z pewnością na niego zasłużył. Okachi strzelał gole w dwóch ostatnich sparingach Widzewa - we wtorek Podbeskidziu Bielsko-Biała i w sobotę Koronie Kielce. Zanim dołączył do pierwszej drużyny, zagrał też w meczu kontrolnym drużyny Młodej Ekstraklasy i strzelił w nim - a jakże - zwycięską bramkę. - Okachi zaprezentował to, o czym wiedzieliśmy wcześniej, obserwując go na treningach - mówi po meczu w Kielcach trener Radosław Mroczkowski.

20-latek jest przebojowy, dobry technicznie, potrafi radzić sobie w sytuacjach jeden na jeden i zagrać z pierwszej piłki. Ma też, o czym świadczą gole, instynkt strzelecki. Mroczkowski i jego asystenci są oczywiście na tak. Okachi również chce grać przy al. Piłsudskiego. - Wróciłem z drużyną do Łodzi i niebawem zapadanie decyzja co do mojej przyszłości. W Widzewie czuję się bardzo dobrze. Jest tutaj fajna atmosfera. Przekonałem się o tym na obozie - mówi.

Teraz najwięcej zależy od działaczy. Okachi ostatnio występował w drugiej lidze maltańskiej w klubie Dinglie Swallows, ale - jak dowiedziała się "Gazeta" - jego sytuacja nie jest jednoznaczna i szefowie Widzewa starają się rozwikłać zagadkę, do kogo należy karta zawodnicza Okachiego. Wcześniej Nigeryjczyk trenował w piłkarskiej szkółce w Danii. - Myślę, że w ciągu najbliższych dni, jeszcze przed startem ligi, wszystko będzie jasne - mówi Michał Kulesza, rzecznik prasowy klubu z al. Piłsudskiego.

W sobotę pisaliśmy, że trener Mroczkowski cały czas liczy na wzmocnienia, przede wszystkim na lewą stronę boiska. "Gazeta" dowiedziała się, że już dziś na treningu Widzewa może pojawić się aż trzech nowych graczy, wszyscy to obcokrajowcy, którzy mają być poddani testom. Działacze szukają też piłkarzy w Polsce. Chcieli m.in. wypożyczyć z Jagiellonii Białystok Macieja Makuszewskiego, ale im odmówiono.