Sport.pl

Widzew silniejszy przed meczem z Wisłą Kraków

Przed pierwszym meczem sezonu trener Widzewa ma prawie idealną sytuację kadrową. Z podstawowych zawodników zabraknie tylko jednego...
Nawet wystawienie najsilniejszego składu nie może zagwarantować pokonania mistrza Polski. Ale przed spotkaniem z Wisłą Kraków Radosław Mroczkowski nie może narzekać. W sobotę nie może zagrać tylko Souhiel Ben Radhia, który wciąż leczy skręcony staw skokowy. Lepsze wiadomości są takie, że od środy trenuje już Ugo Ukah, który doznał kontuzji w ostatnim sparingu z Koroną Kielce.

W poniedziałek Nigeryjczyk zapewniał, że nawet jeśli noga będzie go boleć, jest w stanie wyjść na boisko. Jego powrót do zajęć jest doskonałą wiadomością, bo piłkarzy z takim charakterem nigdy nie ma w nadmiarze. Przypomnijmy, że Ukah rywalizuje o miejsce w środku obrony z Jarosławem Bieniukiem, a pewną pozycję ma Sebastian Madera.

Największą niewiadomą w Widzewie jest transfer innego Nigeryjczyka Prince'a Willa Uschie Okachiego. 20-letni napastnik świetnie spisywał się w sparingach (strzelił gole Podbeskidziu Bielsko-Biała i Koronie), dlatego trenerzy bardzo chcieliby mieć go w składzie.

Jest szansa, że starania o Okachiego zakończą się powodzeniem i młody zawodnik będzie mógł zagrać przeciwko mistrzowi Polski.

Okazało się, że Okachi wciąż jest piłkarzem maltańskiego drugoligowca Dinglie Swallows. Rozegrał w nim wiosną osiem spotkań, strzelając sześć goli. Wcześniej był w szkółce piłkarskiej duńskiego FC Midtjylland. Już w rozgrywkach juniorów Okachi wyróżniał się skutecznością.

Wczoraj wieczorem Widzew poinformował, że dogadał się z Maltańczykami w sprawie Okachiego. 20-latek został wypożyczony na rok z opcją pierwokupu. Według łódzkich działaczy ściągnięcie certyfikatu nie powinno być problemem, bo wiem od pewnego czasu załatwia się elektronicznie. Konieczne jest tylko porozumienie klubów.

Okachi może być jedynym letnim transferem Widzewa. Co prawda wypożyczono z łódzkiego SMS-u bramkarza Patryka Wolańskiego, ale raczej do Młodej Ekstraklasy. To ewenement, bo każdy z 15 rywali zespołu z al. Piłsudskiego sprowadził nowych piłkarzy. Dla przykładu Wisła zatrudniła aż sześciu graczy.

Wczoraj widzewiacy trenowali na bocznym boisku. Wśród ćwiczących brakowało tylko tunezyjskiego obrońcy.

Więcej o: