W T-Mobile Ekstraklasie zadebiutował kolejny piłkarz Widzewa. Kim jest i jak wypadł?

Sebastian Ceglarz wszedł na ostatnie 25 minut meczu Widzewa z Zagłębiem Lubin
Ceglarz jest 21. piłkarzem, z którego w tym sezonie korzystał trener Radosław Mroczkowski. Tylko trzech z nich zagrało we wszsytkich siedmiu meczach od pierwszej do ostatniej minuty. To Maciej Mielcarz, Jarosław Bieniuk i Mindaugas Panka.

Szkoleniowiec łódzkiej drużyny, który prowadzi ją od początku rozgrywek, dał możliwość debiutu w ekstraklasie już czterem zawodnikom. Dwaj z nich to sprowadzeni latem do klubu Brazylijczyk Igor Alves i Nigeryjczyl Princewell Okachi. Dwaj pozostali to młodzi gracze wywodzący się z drużyny Młodej Ekstraklasy.

W meczu ze Śląskiem Wrocław po raz pierwszy w najwyższej klasie rozgrywkowej wystąpił Jakub Bartkowski. Obrońca wszedł na boisko na ostatnie minuty i omal nie zaliczył asysty. Piotr Grzelczak nie wykorzystał jednak jego znakomitego podania. Po raz drugi Bartkowski w ekstraklasie zagrał w piątek. Też grał krótko i tym razem niczym się nie wyróżnił.

21-letni Sebastian Ceglarz (w drużynie Widzewa w Młodej Ekstraklasie występuje też jego brat Damian) wszedł na boisko w 67. min zmieniając Grzelczaka. Bardzo się starał, ale nie pomógł drużynie. Zarobił tylko żółtą kartkę za ostry faul. Trener Mroczkowski nie chciał wiele mówić o młodych piłkarzach. - Dzisiaj zagrali i mam nadzieję, że w przyszłości to zaprocentuje - powiedział tylko.

Ceglarz urodził się w Łodzi, piłkarskie treningi rozpoczynał we Włókniarzu Zgierz. Zanim trafił do Widzewa grał w Warcie Sieradz.

W poprzednim sezonie 21-letni napastnik był czołowym strzelcem rozgrywek Młodej Ekstraklasy - zdobył 10 goli. Jego trenerem był... Mroczkowski.

W tym sezonie piłkarz zagrał w siedmiu meczach młodzieżowych rozgrywek i strzelił cztery gole. Trener pierwszej drużyny wziął go jednak do kadry na mecz z Zagłębiem nie tylko dlatego, że Ceglarz dobrze spisuje się w Młodej Ekstraklasie, ale także dlatego, że zawodzą Grzelczak i Przemysław Oziębała.