T-Mobile Ekstraklasa. Piłkarzy Widzewa bolą nogi. Ich trener: - Nie mają prawa boleć!

W nieoficjalnych rozmowach piłkarze Widzewa narzekają na przemęczenie. Trener mówi, że to niemożliwe. - Wszystko jest w najlepszym porządku - zapewnia Radosław Mroczkowski, który dał piłkarzom... wolny czwartek
Widzew ma za sobą dwa nieudane mecze w T-Mobile Ekstraklasie. Co prawda spotkań z PGE GKS-em Bełchatów i Zagłębiem Lubin nie przegrał, tylko zremisował, ale jakość gry drużyny wyraźnie spadła, co potwierdza Mroczkowski.

Nawet jednak gdyby tego nie zrobił, to gołym okiem widać było, że widzewiacy grali słabo i nieskutecznie, nie tak jak we wcześniejszych meczach, po których zbierali bardzo dobre opinie. Do tego pod koniec meczu piłkarze sprawiali wrażenie bardzo zmęczonych. Ci starsi nadrabiali jeszcze doświadczeniem, nie biegali, gdy nie było to potrzebne, ale już młodzi - jak Nika Dzalamidze czy Princewell Okachi - człapali po boisku. Obaj nie dograli zresztą meczu z Zagłębiem do końca.

Widzewiacy w nieoficjalnych rozmowach uskarżają się, że mają ciężkie nogi, że nie biega im się tak lekko, jak na początku sezonu. - W meczu z Zagłębiem chcieliśmy w końcówce zaatakować, ale nogi nie niosły. Wielu z nas bolą mięśnie dwugłowe. Próbowaliśmy skorzystać z pomocy masażysty, ale niewiele pomagało - mówi jeden z nich.

Mroczkowski twierdzi, że piłkarze się na to nie uskarżali i zapewnia, że to niemożliwe, by widzewiacy byli przemęczeni. - Codziennie monitorujemy pracę każdego zawodnika podczas treningów - mówi. - Bieżąca kontrola przygotowania fizycznego naszych piłkarzy pozwala nam odpowiednio przygotowywać i dobierać jednostki treningowe. Przed zajęciami rozmawiamy także z zespołem. Aktualne badania wykazały, że w tym aspekcie wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Trener Widzewa nie zgadza się więc z opinią, że to spadek formy fizycznej miał wpływ na słabszą grę piłkarzy w spotkaniach z PGE GKS i Zagłębiem. - Nie stwierdziliśmy, aby w dwóch poprzednich meczach zawodnicy prezentowali się słabej pod kątem przygotowania fizycznego - zapewnia.

Mimo to ostatni tydzień różnił się od poprzednich w Widzewie. W niedzielę, po meczu z Zagłębiem, piłkarze zamiast rozruchu mieli odnowę biologiczną w jednym z basenów w Łodzi. Do tego wczoraj mieli wolne, co wcześniej nie zdarzyło się na trzy dni przed meczem.

Czy przed piłkarzami Widzewa lżejsze treningi? - Trenujemy według ustalonego przez nas harmonogramu. W tej chwili zajęcia ustawione są tak, aby jak najlepiej przygotować się do meczu z Jagiellonią. Zresztą badania przeprowadzone w ostatnim czasie utwierdziły nas w przekonaniu, że praca, jaką wykonują zawodnicy, idzie w dobrym kierunku - kończy Mroczkowski.