T-Mobile Ekstraklasa. Były piłkarz Widzewa: Kiedyś w derbach podłożyliśmy się ŁKS, bo nam kazali

- Najgorzej wspominam derby sprzed 27 lat, kiedy na polecenia partyjnych władz Łodzi podłożyliśmy się ŁKS - ujawnia Wiesław Wraga, były napastnik Widzewa.
- To było wiosną 1984 roku. ŁKS był wtedy gospodarzem meczu, a na trybunach zasiadło ponad 30 tysięcy widzów - wspomina były widzewiak. - Przed meczem przyszedł do nas działacz partyjny i poinformował nas, że mamy się podłożyć ŁKS-owi. Dodał, że jeżeli Widzew będzie kiedyś potrzebował punktów, to drużyna z al. Unii przyjdzie nam z pomocą. Zremisowaliśmy 3:3, co kosztowało nas utratę trzeciego tytułu mistrza Polski, a ŁKS uratował się przed spadkiem. Pamiętam, że przyszedł taki moment, że potrzebowaliśmy punktów, ale ŁKS zrobił nas na szaro. Okazało się, że partyjne obiecanki były zwykłą mrzonką i spadliśmy wtedy z ligi. Gdy wracam pamięcią do tamtych dni boli mnie serce, bo nie tylko nie zostałem wtedy mistrzem Polski, ale też nie otrzymałem należnej premii.

Wychowanek Błękitnych Stargard Szczecińskiego opowiada, że były też derby, w których widzewiacy zemścili się na lokalnym rywalu. - Pogoniliśmy ełkaesiaków 3:1, ale w sumie to było małe pocieszenie - dodaje.

W poniedziałek Wraga i jego koledzy ze złotej drużyny Widzewa nie wybiorą się na stadion przy al. Piłsudskiego. - Panu Sylwestrowi Cackowi nie będziemy wchodzić w paradę, dlatego obejrzymy derby we własnym gronie w naszym stowarzyszeniu - mówi. - A wygra oczywiście Widzew!

Wraga żałuje derbów sprzed lat, według niego obecnym piłkarzom dużo brakuje, by powtórzyć sukcesy jego i jego kolegów. - Kiedyś przed derbami była inna atmosfera, bo piłkarze doskonale zdawali sobie sprawą, co to są derby. Dziś w drużynie są piłkarze od Chińczyka do Pekińczyka, którzy tego nie wiedzą. Śmieszą mnie ich wypowiedzi, że czują się zestresowani, bo muszą zagrać dla siedmiu tysięcy widzów. Na tamtych wstydliwych derbach było prawie 35 tysięcy, czyli obecni pseudogracze musieliby chyba wystąpić w pampersach, aby dotrwać do końca meczu - żartuje Wraga.

Będąc w Widzewie zagrał m.in. przeciwko Liverpoolowi, Juventusowi Turyn i Rapidowi Wiedeń. W Widzewie rozegrał 113 spotkań i 10 w europejskich pucharach, strzelając łącznie 13 goli. Jego bramka z meczu Pucharu Mistrzów z Liverpoolem - zdobyta głową z 16. metrów - przeszła do historii polskiej piłki.



Derby w 1984 roku:

ŁKS - Widzew Łódź 3:3 (2:2)

Gole: Chojnacki (39, 82, karny), Klimas (45.) - Smolarek (17.), Wraga (32.), Gierek (79.)

Widzew: Młynarczyk - Świątek, Wójcicki, Wijas (77. Marciniak), Kamiński - Myśliński, Kajrys (46. Gierek), Smolarek, Wraga - Leszczyk, Dziekanowski.

ŁKS: J. Robakiewicz - Bendkowski, Dziuba, Wenclewski, Rózycki (46. Gajda) - Chojnacki, Klimas, Sybilski, Kasztelan - Baran, Ziober.