Widzew straci największą gwiazdę. Jest za droga i zbyt kapryśna

W poniedziałek o północy mija termin, kiedy Widzew miał zadeklarować, czy chce wykupić Nikę Dzalamidze. Jak się dowiedzieliśmy, decyzja już zapadła i Gruzin będzie widzewiakiem jeszcze tylko do końca roku
POLECAMY! Kibole Widzewa wyzywali piłkarza... Widzewa

19-letni zawodnik trafił do Widzewa zimą z drugiej drużyny CSKA Moskwa. Został wypożyczony na rok, ale nie z rosyjskiego klubu, lecz z gruzińskiego Baia Zugdidi. Bardzo szybko pokazał nieprzeciętne umiejętności. Wiosną strzelił dwa gole, jesienią jednego - 28 sierpnia w meczu ze Śląskiem Wrocław. Ostatnio jednak grał coraz gorzej. Trenerzy i koledzy mieli do niego pretensje za egoistyczne zachowania na boisku. Gdyby kilka razy zdecydował się podać do lepiej ustawionych kolegów, Widzew miałby kilka punktów więcej. Tak było choćby w spotkaniu z PGE GKS Bełchatów.

31 października Widzew musiał zadeklarować, czy wykupi Dzalamidze. Kosztuje to 300 tys. euro. Tyle samo zapłacono za Riku Riskiego, który się nie sprawdził i został wypożyczony do szwedzkiego Oerebro. Kilka tygodni temu wydawało się, że przeżywający spore kłopoty finansowe klub zdecyduje się jednak na transfer, bo Gruzin spisywał się świetnie. Ale im bliżej było do końca miesiąca, tym Dzalamidze grał gorzej. Trudno przypomnieć sobie jego dobre zagranie w ostatnim czasie. Poza tym koledzy mieli do niego pretensje, że jest poza zespołem. Kiedy w derbach został zmieniony, rzucił koszulką. Trenerzy tłumaczyli to rozgoryczeniem, a gorszą postawę chorobą, o której nic nie powiedział.

Kolejne spotkania niczego jednak nie zmieniły, mimo że trener Radosław Mroczkowski na każdym spotkaniu mówił o tym, jak rozmawia z gruzińskim piłkarzem. W wygranym pojedynku z Cracovią nie było go w kadrze, podobno z powodu kontuzji.

Jak się dowiedzieliśmy, szefowie Widzewa podjęli decyzję, że nie skorzystają z prawa pierwokupu. Ich zdaniem to za duże ryzyko dla klubu, który ostatnio ledwo wiąże koniec z końcem. Oficjalnie nie chcą jednak tego komentować.

Po zakończeniu tegorocznych rozgrywek Dzalamidze znów stanie się zawodnikiem Baii Zugdidi. Według naszych informacji na krótko, bo trafi do Jagiellonii Białystok. - On już tam jest myślami, dlatego gra tak słabo - mówi jeden z piłkarskich menedżerów.

Łódź będzie miała nowy stadion. Który najładniejszy? ZAGŁOSUJ