Sport.pl

Obrońca Widzewa: Zagrać w ataku? Nie ma problemu

Souheil Ben Radhia w spotkaniu z Cracovią po raz pierwszy w tym sezonie przebywał na boisku przez 90 minut
Tunezyjczyk rozpoczął mecz w środku pomocy, ale po czerwonej kartce Ugo Ukaha wrócił na swoją normalną pozycję, czyli prawą obronę. Mimo to mógł nawet strzelić gola.

- Nieważne jest dla mnie na jakiej pozycji będę grał. Co prawda przez ostatnie 5 lat byłem bocznym obrońcą, ale w swojej karierze grałem na wielu pozycjach. Mam grać w pomocy ? Zagram. W ataku ? Nie ma problemu - twierdzi Ben Radhia w wywiadzie na stronie www.widzew.pl

O spotkaniu z Cracovią mówi, że nie było ono za dobre w wykonaniu Widzewa: - Gdy wygrywasz i grasz w dziesiątkę, robisz wszystko, by trzy punkty pozostały u ciebie i nie patrzysz na styl. Nam, mimo gry pod dużą presją, udało się wygrać i to jest najważniejsze.

Tunezyjczyk żałuje, że zabrakło dopingu wszystkich kibiców. - Szkoda, że zabrakło ich na sektorze D, który był potem zupełnie pusty, a tam zawsze jest głośny doping. My naprawdę dajemy z siebie wszystko i dążymy do zwycięstwa w każdym meczu. Oni są dla nas bardzo ważni, tak samo jak my dla nich. Mam nadzieję, że po meczu z Lechią Gdańsk powrócą na stadion i znowu go zapełnią, tak jak miało to miejsce wcześniej. Zawsze po porażkach przychodzi moment przełomowy i liczę, że dalej będziemy wygrywać i punktować tak jak w pierwszych kolejkach sezonu, kiedy to byliśmy w czołówce. Ostatnio po prostu mieliśmy pecha. Dopadły nas kontuzje, a na dodatek jeszcze wielu musiało pauzować za kartki, co bardzo odbijało się na drużynie. Na razie powracamy do zwycięstw i chcemy rozpocząć dobrą passę.

Łódź będzie miała nowy stadion. Który najładniejszy? ZAGŁOSUJ


Więcej o: