Chciał od Widzewa rocznego odszkodowania. Skończył z... rozwiązanym kontraktem z własnej winy

PZPN rozwiązał kontrakt Daniela Bożkowa z Widzewem z winy piłkarza. Sprawa jest tym dziwniejsza, że jeszcze dwa miesiące temu bułgarski obrońca sam wytoczył walkę łódzkiemu klubowi.
Łódź będzie miała nowy stadion. Który najładniejszy? ZAGŁOSUJ

Bułgar trafił do Widzewa latem 2009 r. Podpisał trzyletni kontrakt, ale nigdy nie przebił się do pierwszego składu. W sezonie 2010/2011 został więc wypożyczony do Bogdanki Łęczna. W czerwcu wyjechał z Łodzi i wrócił do Bułgarii, gdzie związał się z Botewem Płowdiw.

Jednocześnie na łamach bułgarskich mediów zapowiedział, że będzie domagał się od Widzewa wypłaty zaległych pieniędzy. Do klubu z al. Piłsudskiego miał pretensje także o to, że przez miesiąc nie pozwolono mu trenować z pierwszym zespołem.

Jak się jednak okazuje walczący o swoje bułgarski obrońca sam nie jest bez skazy, gdyż kontrakt w swoim rodzinnym kraju podpisał zanim rozwiązał umowę z Widzewem. W związku z tym PZPN rozwiązał kontrakt Bożkowa z Widzewem z winy piłkarza.

Z kotami niczego się nie upoluje, czyli Jose Mourinho o sytuacji w Widzewie