Widzew postrachem faworytów. Znów sprawił sensację

Koszykarki Widzewa nie zamierzają poprzestać na jednej niespodziance. Tydzień temu pokonały na wyjeździe wyżej notowany AZS Gorzów, teraz wygrały w Toruniu z Energą.
Wyrównana walka trwała jedynie przez inauguracyjne 20 minut. Po dwóch kwartach Widzew przegrywał zaledwie jednym punktem (41:42). Po zmianie stron ruszył jednak łódzki ekspres. O tym, na co stać widzewianki naprawdę gospodynie boleśnie przekonały się w trzeciej odsłonie, którą przegrały różnicą 12 punktów. Znakomicie była dysponowana Leona Janowska. Nie tylko zdobyła 22 punkty, ale zaliczyła dziewięć zbiórek, w tym osiem na własnej tablicy.

Podopieczne trenera Piotra Neydera panowały na tablicach (42-31), dzięki czemu co rusz popisywały się szybkimi atakami. Oprócz Jankowskiej bardzo poprawnie zagrały Lidia Kopczyk, Paulina Misiek i Aleksandra Pawlak. Zdecydowanie najgorzej spotkanie w Toruniu będzie wspominała Magdalena Rzeźnik. Mimo spędzenia na boisku ponad 10 minut nie potrafiła choćby raz trafić do kosza rywalek

Energa Toruń - Widzew 71:76

Kwarty: 21:20, 21:21, 8:20, 21:15

Widzew: Jankowska 22, Misiek 15, Tondel 9, Glocka 6, Kopczyk 4 oraz: Pawlak 14, Kotonowicz 6, Rzeźnik 0.