Ford Germaz Ekstraklasa. Koszykarki Widzewa grają z Lotosem. To jak pojedynek Dawida z Goliatem

Były mistrz Polski sprawdzi formę koszykarek Widzewa. Gospodynie mają budżet kilka razy mniejszy od gdynianek, ale tylko trzy wygrane mniej w sezonie.
W ubiegłym sezonie Widzew wygrał u siebie z Lotosem i była to największa niespodzianka rundy zasadniczej. Czy teraz może być podobnie? - Porównanie naszego meczu do starcia Dawida z Goliatem nasuwa się samo, powtórki z historii raczej nie będzie - mówi szczery do bólu Piotr Neyder, trener Widzewa. - Nasza wygrana byłaby megasensacją. Chociaż oczywiście na boisko wyjdziemy z wolą zwycięstwa.

Szkoleniowiec widzewianek nie ukrywa, że obawia się spotkania z Lotosem m.in. dlatego, że ten przegrał dwa ostatnie mecze - z AZS-em Gorzów w lidze oraz z UKS-em Praga w Eurolidze. - Dlatego spodziewam się, że gdynianki przyjadą do Łodzi mocno podrażnione i będą chciały się zrehabilitować - mówi Neyder.

W Widzewie skutki kontuzji nadal odczuwa Leona Jankowska, która w czwartek w ogóle nie trenowała, a po operacji więzadeł krzyżowych jest Kamila Trojanowska.

Piątkowy mecz w Hali Parkowej rozpocznie się o godz. 18.

Koszykarki ŁKS-u Siemensa swój mecz rozegrają w sobotę. W hali przy al. Unii zmierzą się z Tęczą Leszno.

ŁKS chce się pozbyć Amerykanów. W klubie szukają oszczędności