Widzew. Maciej Mielcarz nie stracił gola od 270 minut. "Miałem dłuższą serię"

- Nie zależy mi na rekordach. Wolałbym, żebyśmy wygrali 3:2, niż zremisowali 0:0 - zapewnia Maciej Mielcarz, który piłki do bramki Widzewa nie przepuścił już od trzech spotkań.
<b><a class=c1n href="<http://www.facebook.com/pages/%C5%81%C3%B3d%C5%BA-Sportpl/200768423330804>"> Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Widzewie i ŁKS-ie tylko na Facebooku Łódź - Sport.pl&nbsp&raquo</a></b>

Obecny sezon jest dla Mielcarza najlepszym w barwach Widzewa. 31-letni bramkarz nie wpuścił gola w aż siedmiu z 14 ligowych spotkań i to w dużej mierze dzięki niemu widzewiacy stracili w tym sezonie tylko 11 bramek.

Ostatni mecz z Koroną (setny w drużynie z al. Piłsudskiego) był dla Mielcarza trzecim z rzędu, w którym zachował czyste konto. Po raz ostatni pokonał go Rafał Wolski, który trafił do bramki w 90 minucie przegranego przez Widzew 0:2 meczu z Legią. Widzewski bramkarz jest więc niepokonany już od 270 minut. To jednak nie jest jego rekordowa seria. - Miałem serię ponad 500 minut bez straconej bramki, jeszcze w Koronie. Trzeba jeszcze trochę poczekać na to, żeby ta aktualna seria była równie długo - mówi Mielcarz portalowi widzewiak.pl.

I dodaje: - Z drugiej strony, nie zależy mi na rekordach. Wolałbym, żebyśmy wygrali 3:2, niż zremisowali 0:0. Oczywiście, jestem zadowolony, że nie tracimy bramek, ale wiadomo, że mamy problem ze skutecznością [Widzew w ostatnich pięciu meczach strzelił jednego gola - przyp. red.].

31-letni golkiper opowiada też skąd wzięła się jego zwyżka formy. - Dużo pracy, nowy trener. Nie da się ukryć, że są efekty współpracy z Andrzejem Woźniakiem - tłumaczy.

Czy Mielcarz dobrą formę potwierdzi także z Lechem Poznań? O tym przekonamy się już w niedzielę. Początek spotkania w Poznaniu o godz. 17.

Z kotami niczego się nie upoluje, czyli Jose Mourinho o sytuacji w Widzewie