Kibole Widzewa zrobili zadymę przed meczem koszykarek. Petardy, gaz łzawiący i ranna pracownica ochrony

Przed meczem koszykarek Widzewa doszło do bitwy pomiędzy kibicami, a ochroną. Mecz z Lotosem Gdynia został rozegrany, bo komisarz zawodów... nie widziała wybuchających petard i rannej pracownicy ochronny.
POLECAMY! Zdegradował Widzew za korupcję. Teraz... aresztowano go za korupcję

Przed piątkowym meczem widziewanek około 50 chuliganów chciało wejść do hali Parkowej nie płacąc za bilety. Doszło do starcia z ochronną, która wypchnęła chuliganów z hali. Bandyci nie dali za wygrana i do holu wrzucili petardy oraz pojemnik z gazem łzawiącym. Dym był tak duży, że rozegranie spotkania stanęło pod znakiem zapytania. Komisarz zawodów Teresa Swędrowska podjęła jednak decyzję, aby spotkanie rozegrać. - Cały czas byłam w hali, dlatego nie widziałam, co się działo w holu - tłumaczyła.

Gdyby opuściła choć na moment stolik sędziowski przekonałaby się, że gaz łzawiący niemal dusił pracowników bufetu. Zobaczyłaby też poparzoną przez petardę nogę pracownicy ochrony. Po 20 minutach działacze Widzewa ustąpili i chuligani mieniący się kibicami pojawili się na trybunie. Mecz nie był tak emocjonujący i dramatyczny jak wydarzenia przed meczem. Gdynianki prowadziły od początku meczu. Gospodynie nie mogły mieć żadnych nadziei na korzystny wynik, bo rywalki - może za wyjątkiem pierwszej kwarty - grając na dużym luzie cały czas utrzymywały 20 punktową przewagę. Trudno powiedzieć, aby ktoś zawiódł w Widzewie, bo gospodynie przed meczem były skazane na wysoką porażkę.

Rycerz Bodzio nie był pierwszy! Zobacz inne szalone maskotki sportowych drużyn [WIDEO]


Widzew - Lotos Gdynia 52:85

Kwarty: 17:24, 8:23, 21:19, 6:19

Widzew: Pawlak 17, Jankowska 11, Kopczyk 5, Głocka 3, Tondel 2, Polit 4 oraz: Misiek 7, Rzeźnik 3, Kotonowicz 0