Piłkarze Widzewa rozpoczęli zimowe urlopy. Ale nie wszyscy...

W poniedziałek widzewiacy po raz ostatni spotkali się w klubie. Wrócą na początku stycznia
Piłkarze drużyny z al. Piłsudskiego rozpoczęli zimową przerwę w dobrych humorach. Trudno, żeby było inaczej, skoro systematycznie osłabiany zespół zakończył rundę jesienną na siódmym miejscu. Przygotowania do drugiej części sezonu widzewiacy rozpoczną 3 stycznia. W planach mają dwa obozy - w Polsce i Tunezji. W poniedziałek niemal wszyscy zebrali się na spotkaniu opłatkowym. Wziął w nim udział ks. Andrzej Miziołek, kapelan łódzkiego sportu, a także właściciel spółki Sylwester Cacek. Zabrakło obcokrajowców, którzy wcześniej rozjechali się do domów. Najbardziej spieszył się Bruno Pinheiro, bowiem jego żona w Portugalii lada dzień na urodzić dziecko. Wylecieli do ojczyzny Brazylijczycy i Tunezyjczycy. - Wszyscy będą odpoczywać tyle samo, co Polacy, bowiem mają pojawić się w klubie już dzień przed początkiem przygotowań - tłumaczy Michał Kulesza, rzecznik prasowy Widzewa.

Ale nie wszyscy mogą już odpoczywać. Do czwartku trener Radosław Mroczkowski będzie prowadził zajęcia z najmłodszymi zawodnikami, m.in. Patrykiem i Mariuszem Stępińskimi, Sebastianem Dudą czy Damianem Radowiczem. Razem z nimi ma ćwiczyć też leczący kontuzję Sebastian Madera.